1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.MX

2
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.MX

3
00:00:27,875 --> 00:00:30,250
<i>Jak leci, Detroit? Tu wasz Bushman.</i>

4
00:00:30,250 --> 00:00:34,708
<i>Mamy dziś tak cieplutki dzień,
że aż wleciały ostrzeżenia zimowe.</i>

5
00:00:34,708 --> 00:00:38,791
<i>Jeśli nie wbijacie na mecz Red Wingsów,
to lepiej zostańcie w domu.</i>

6
00:00:38,791 --> 00:00:41,541
<i>A teraz wracamy do muzyki w WJLB.</i>

7
00:00:50,625 --> 00:00:54,083
GLINIARZ Z BEVERLY HILLS: AXEL F

8
00:01:13,125 --> 00:01:14,791
Przyfilowałem was!

9
00:01:27,916 --> 00:01:29,041
{\an8}Co tam?

10
00:01:29,666 --> 00:01:31,125
{\an8}Ciepło ci, Foley?

11
00:01:52,041 --> 00:01:53,541
Mogę was za to przymknąć.

12
00:01:55,000 --> 00:01:56,083
Pieprz się, Foley!

13
00:02:06,958 --> 00:02:09,041
Drodzy fani hokeja z Detroit!

14
00:02:09,041 --> 00:02:11,916
Jesteście gotowi?

15
00:02:26,791 --> 00:02:27,708
Macie kasę?

16
00:02:35,375 --> 00:02:36,625
Axel?

17
00:02:36,625 --> 00:02:39,333
Nie chcę wyjść na lizusa,

18
00:02:39,333 --> 00:02:43,458
ale to dzięki tobie wstąpiłem do policji.

19
00:02:43,458 --> 00:02:45,041
- Serio?
- Tak.

20
00:02:45,041 --> 00:02:46,666
No to bardzo mi miło.

21
00:02:46,666 --> 00:02:52,000
Dlatego gdy zagadałeś w sprawie biletów,
bardzo się podjarałem.

22
00:02:52,000 --> 00:02:56,375
Mówię żonie: „To Axel Foley!”.
Idealna okazja, by podpytać o to i owo.

23
00:02:56,375 --> 00:02:59,375
Założyłem, że nawet nie lubisz hokeja.

24
00:03:00,083 --> 00:03:03,416
Dlaczego tak z miejsca założyłeś?

25
00:03:03,416 --> 00:03:06,208
- No bo...
- No bo to takie oczywiste?

26
00:03:06,208 --> 00:03:08,500
Bez takich. Nie zakładałem...

27
00:03:08,500 --> 00:03:13,833
- Założyłeś na podstawie mojego wyglądu.
- Po prostu nigdy o tym nie wspominałeś.

28
00:03:13,833 --> 00:03:16,083
Akurat hokej mam we krwi.

29
00:03:16,083 --> 00:03:19,333
- Serio?
- Mój pradziadek był hokeistą.

30
00:03:19,333 --> 00:03:22,708
Grał dla Czarnych z Winnipeg
w Lidze Murzynów.

31
00:03:22,708 --> 00:03:25,166
Zaraz, to była jakaś Liga Murzyn...

32
00:03:25,166 --> 00:03:26,416
O Boże.

33
00:03:27,458 --> 00:03:29,583
Była liga tylko dla czarnych?

34
00:03:29,583 --> 00:03:34,541
Masz się za fana hokeja,
a nie słyszałeś o Lidze Murzynów?

35
00:03:34,541 --> 00:03:35,583
O cholera.

36
00:03:35,583 --> 00:03:37,041
Przepraszam, Axel.

37
00:03:37,041 --> 00:03:40,041
Bardzo mi z tym źle i obiecuję poprawę.

38
00:03:41,666 --> 00:03:43,958
Kurwa, w chuja mnie robisz!

39
00:03:43,958 --> 00:03:47,000
„Obiecuję poprawę.

40
00:03:47,000 --> 00:03:49,875
Nie muszę dłużej taki być.
Będę lepszym białym”.

41
00:03:51,041 --> 00:03:52,083
- Tak gadam?
- No.

42
00:03:52,083 --> 00:03:54,875
- A gdybym udał ciebie...
- Byłoby to obraźliwe.

43
00:03:54,875 --> 00:03:56,000
Ale posłuchaj.

44
00:03:56,875 --> 00:03:58,250
Masz szansę na poprawę.

45
00:03:58,250 --> 00:04:00,250
To miejsce ma zostać obrabowane.

46
00:04:00,250 --> 00:04:04,166
Ale namierzyłeś sprawców
dzięki zawziętości i profesjonalizmowi.

47
00:04:04,666 --> 00:04:06,166
Ktoś chce obrabować halę?

48
00:04:06,166 --> 00:04:09,708
I to już za chwilę. Spójrz tam.

49
00:04:09,708 --> 00:04:12,208
- Widzisz Juniora Bollingera?
- No.

50
00:04:12,208 --> 00:04:15,625
Współpracuje z 7 Mile.
Zabili jubilera w Berkley.

51
00:04:15,625 --> 00:04:19,958
Kurde, chwileczkę.
Porucznik nie odebrał ci tej sprawy?

52
00:04:19,958 --> 00:04:23,500
Tak. Pewnie by mnie wylał,
gdyby zwęszył, że śledzę June’a.

53
00:04:23,500 --> 00:04:26,500
Dlatego tak się złożyło,
że wbiliśmy na mecz,

54
00:04:26,500 --> 00:04:28,708
podczas którego to ty go zauważyłeś.

55
00:04:28,708 --> 00:04:32,041
Zdecydowałeś, że razem go capniemy.
Już załapałeś?

56
00:04:32,041 --> 00:04:34,208
- Dlatego chciałeś bilety.
- Tak.

57
00:04:34,208 --> 00:04:38,833
- Nie chciałeś się ze mną spotkać.
- To zawsze miłe, ale mamy robotę.

58
00:04:38,833 --> 00:04:40,083
Załatwmy ci awans.

59
00:04:44,250 --> 00:04:45,416
Dobry Boże!

60
00:04:47,666 --> 00:04:48,833
- Junior!
- Cholera!

61
00:04:51,833 --> 00:04:52,958
- Kuźwa.
- Zgłoś to.

62
00:04:52,958 --> 00:04:55,958
- Kurwa, ale co on tu kradnie?
- Nawijaj, Junior.

63
00:04:55,958 --> 00:04:58,666
Pierdol się, Foley! Działam już na legalu.

64
00:04:59,458 --> 00:05:00,541
No to dobrze.

65
00:05:00,541 --> 00:05:01,958
To bardzo dobrze.

66
00:05:01,958 --> 00:05:04,333
- Przypilnujesz go?
- Pewnie.

67
00:05:04,333 --> 00:05:05,958
- Dobra.
- Dokąd idziesz?

68
00:05:05,958 --> 00:05:07,791
SZATNIA

69
00:05:12,000 --> 00:05:14,125
Nie uciekniecie stąd, łajzy.

70
00:05:14,125 --> 00:05:15,875
Stul pysk. Dupa przy glebie.

71
00:05:17,208 --> 00:05:20,625
Gdzie mój sprzęcior?
Mam wbijać na trzecią tercję.

72
00:05:20,625 --> 00:05:23,750
- Coś za jeden, kurwa?
- Ja? A ty, kurwa?

73
00:05:23,750 --> 00:05:28,750
Chyba nie doszły cię słuchy.
Jestem nowym transferem z Winnipeg.

74
00:05:28,750 --> 00:05:30,750
Dupa na glebę!

75
00:05:30,750 --> 00:05:34,666
Słuchaj no, chujku.
Pięć razy sięgałem po Puchar Stanleya.

76
00:05:34,666 --> 00:05:39,458
Żadna parówa nie będzie do mnie celować.
Dawać mi ochraniacze na nogi!

77
00:05:39,458 --> 00:05:42,000
Myślisz, że to jakaś gra? To nie żarty!

78
00:05:44,041 --> 00:05:48,875
Spokojnie. Pewnie będziecie zdziwieni,
ale ściemniałem z Pucharem Stanleya.

79
00:05:48,875 --> 00:05:50,500
Zabić skurwiela!

80
00:05:52,541 --> 00:05:53,666
Bierzcie wszystko!

81
00:05:57,291 --> 00:05:58,791
Nie ruszaj się!

82
00:05:58,791 --> 00:06:00,291
- Kurwa!
- Ruchy!

83
00:06:05,541 --> 00:06:06,666
Do maszyn!

84
00:06:11,625 --> 00:06:12,791
- Foley!
- Szybko!

85
00:06:14,791 --> 00:06:15,625
Wskakuj!

86
00:06:17,958 --> 00:06:22,333
Większość ludzi w twoim wieku zwalnia
i bierze robotę za biurkiem.

87
00:06:22,333 --> 00:06:25,833
- Trochę luzuje.
- To mój patent na luz. Jesteś wyluzowany?

88
00:06:26,458 --> 00:06:28,333
Boże! Ani trochę!

89
00:06:30,625 --> 00:06:32,083
Pora na plan B.

90
00:06:32,708 --> 00:06:33,666
A to był plan A?

91
00:06:34,666 --> 00:06:35,875
Szybko!

92
00:06:42,875 --> 00:06:46,125
Na mocy uprawnień od stanu Michigan
rekwiruję pojazd!

93
00:06:46,125 --> 00:06:49,416
Chuj ci w krzyż, stary.
To podrabiana odznaka.

94
00:06:50,541 --> 00:06:52,166
Tu masz coś prawdziwego!

95
00:06:53,791 --> 00:06:55,625
Dobra, masz rację.

96
00:06:56,250 --> 00:06:59,416
To faktycznie
najprawdziwsza rzecz z prawdziwych.

97
00:07:05,750 --> 00:07:07,291
Pościg z Axelem Foleyem.

98
00:07:07,291 --> 00:07:08,458
Ale czad!

99
00:07:08,458 --> 00:07:09,625
Zgłoś to, Mike.

100
00:07:11,875 --> 00:07:16,208
Skarbie, nie uwierzysz.
Wraz z Axelem zapobiegłem skokowi na...

101
00:07:17,041 --> 00:07:19,166
- Zgłoś to policji!
- Muszę kończyć.

102
00:07:19,166 --> 00:07:20,625
Dawajcie na most!

103
00:07:27,083 --> 00:07:29,791
Tu detektyw Mike Woody.
Jestem z partnerem.

104
00:07:30,916 --> 00:07:32,291
<i>Ścigamy podejrzanych.</i>

105
00:07:32,291 --> 00:07:34,125
Konkretnie pługiem śnieżnym.

106
00:07:36,458 --> 00:07:37,958
<i>L-15, potwierdź.</i>

107
00:07:37,958 --> 00:07:40,041
Jedziecie pługiem śnieżnym?

108
00:07:40,041 --> 00:07:42,416
Tak! O chuj mu chodzi?

109
00:07:42,416 --> 00:07:45,125
<i>Dawajcie wsparcie
na róg Lake Shore i Piątej.</i>

110
00:07:45,125 --> 00:07:47,333
Niech zgadnę. Foley.

111
00:07:50,500 --> 00:07:51,958
Że niby Foley?

112
00:07:52,958 --> 00:07:54,750
Uważaj! O Boże!

113
00:07:54,750 --> 00:07:56,375
<i>- O cholera!</i>
- Daj mi to.

114
00:07:57,416 --> 00:07:59,583
Woody, daj mi tego farfocla.

115
00:07:59,583 --> 00:08:00,666
Chce pogadać.

116
00:08:01,708 --> 00:08:03,708
Chyba nie rozumiem, szefie.

117
00:08:03,708 --> 00:08:04,833
<i>To przeze mnie.</i>

118
00:08:04,833 --> 00:08:06,958
Zauważyłem coś podejrzanego.

119
00:08:06,958 --> 00:08:08,666
- Ale już!
- No dobra.

120
00:08:10,416 --> 00:08:11,708
Siema, Jeffrey!

121
00:08:11,708 --> 00:08:15,875
Chciałem sobie obejrzeć Red Wingsów,
a wpadłem na Mike’a Woody’ego.

122
00:08:15,875 --> 00:08:19,000
Nasz Woodman to wspaniały detektyw.

123
00:08:19,000 --> 00:08:22,083
Uważa, że ta ekipa może być powiązana

124
00:08:22,083 --> 00:08:25,375
z morderstwami
w Southside Jewelers na Szóstej.

125
00:08:25,375 --> 00:08:27,375
Doprawdy tak uważa?

126
00:08:27,375 --> 00:08:31,750
Bez obrazy, ale detektyw Woody
nie rozwiązał żadnej sprawy od pięciu lat.

127
00:08:31,750 --> 00:08:33,166
W końcu dojrzał.

128
00:08:33,166 --> 00:08:34,083
Tam!

129
00:08:40,208 --> 00:08:41,291
Co to było?

130
00:08:41,291 --> 00:08:43,625
<i>Axel, jeśli uszkodzisz mienie miasta...</i>

131
00:08:45,250 --> 00:08:48,625
Ja uważam, ale znasz Woody’ego.
Teraz im nie odpuści.

132
00:08:52,291 --> 00:08:54,083
No to dobranoc.

133
00:09:10,791 --> 00:09:11,791
Głowy nisko!

134
00:09:19,166 --> 00:09:21,125
Wypadam ze strefy komfortu, Axel.

135
00:09:21,125 --> 00:09:22,916
Nie rozwalajmy aż tylu at.

136
00:09:22,916 --> 00:09:24,750
Pora dopiąć twój awans.

137
00:09:36,208 --> 00:09:37,291
To Foley!

138
00:09:37,291 --> 00:09:39,000
Cholerny Foley.

139
00:09:43,708 --> 00:09:45,250
Przestań niszczyć auta!

140
00:09:45,250 --> 00:09:47,458
Sporo tu martwych punktów.

141
00:09:52,666 --> 00:09:54,083
Nie rób tego!

142
00:09:58,958 --> 00:10:01,500
- Jednak nie chcę tego awansu!
- Za późno!

143
00:10:06,666 --> 00:10:08,833
Nie, nie jestem Woodmanem!

144
00:10:08,833 --> 00:10:11,041
- Jesteś i awansujesz.
- Nie!

145
00:10:11,041 --> 00:10:13,416
- Stracisz dziewictwo!
- Zachowajmy je.

146
00:10:13,416 --> 00:10:14,458
Za późno!

147
00:10:19,375 --> 00:10:20,833
Nie zmieścimy się!

148
00:10:24,833 --> 00:10:26,208
Cholera!

149
00:10:42,708 --> 00:10:45,625
Dzięki za bilety, Michael.
Świetnie się bawiłem.

150
00:10:46,625 --> 00:10:47,666
Nie ma za co.

151
00:10:48,916 --> 00:10:50,791
Ani, kurwa, drgnij!

152
00:10:51,708 --> 00:10:53,500
Co jest z wami?

153
00:10:53,500 --> 00:10:57,500
Ja pierdykam, ale burdel.
Co powiemy komendantowi?

154
00:10:57,500 --> 00:10:59,708
My? To twoja sprawa, Mike.

155
00:10:59,708 --> 00:11:01,791
Ja wpadłem tylko na mecz.

156
00:11:01,791 --> 00:11:03,333
To nie jest śmieszne.

157
00:11:08,375 --> 00:11:10,333
- Jest i on.
- Klasyczny Foley.

158
00:11:10,333 --> 00:11:12,541
No proszę, nasz nowy bramkarz.

159
00:11:14,166 --> 00:11:15,291
ZASTĘPCA KOMENDANTA

160
00:11:15,791 --> 00:11:16,708
Jeffrey!

161
00:11:18,416 --> 00:11:19,916
Jesteś z siebie dumny?

162
00:11:19,916 --> 00:11:23,041
Bo wyglądasz, jakbyś był, i to bardzo.

163
00:11:23,041 --> 00:11:24,333
A ty ze mnie?

164
00:11:24,333 --> 00:11:26,458
Czterdzieści pięć minut!

165
00:11:26,458 --> 00:11:30,791
Komisarz policji
darł się na mnie przez bite 45 minut.

166
00:11:30,791 --> 00:11:33,208
A raczej mnie beształ.

167
00:11:33,208 --> 00:11:37,666
Przykro mi, ale twoje dni pracy w terenie
chyba dobiegły końca.

168
00:11:37,666 --> 00:11:39,416
Nie sądzę. Lubię to.

169
00:11:39,416 --> 00:11:40,708
Ale wiesz co?

170
00:11:40,708 --> 00:11:44,458
Nie wysyła się tam awanturników,
tylko pracowników społecznych.

171
00:11:44,458 --> 00:11:46,916
- Jestem społeczny.
- Mówię poważnie.

172
00:11:46,916 --> 00:11:49,291
Nie możesz odwalać takich akcji.

173
00:11:49,291 --> 00:11:53,750
Kiedyś zgarnąłbyś opieprz,
ale teraz zabiorą ci odznakę.

174
00:11:53,750 --> 00:11:55,875
A ty ją odzyskasz jak zawsze.

175
00:11:55,875 --> 00:11:57,375
Dlatego cię kocham.

176
00:11:57,375 --> 00:11:58,666
No cóż.

177
00:11:59,583 --> 00:12:02,541
Już nie.
Zgłosiłem, że przechodzę na emeryturę.

178
00:12:02,541 --> 00:12:04,125
- Co?
- Ano.

179
00:12:04,750 --> 00:12:06,875
Najwyższy czas.

180
00:12:09,625 --> 00:12:11,041
Nie no, posłuchaj.

181
00:12:11,041 --> 00:12:13,083
Wybierzmy się do komisarza.

182
00:12:13,083 --> 00:12:16,416
Powiemy, że jesteś już stary
i popełniłeś błąd.

183
00:12:16,416 --> 00:12:19,041
- Zdarza się.
- Mówię poważnie. I wiesz co?

184
00:12:20,750 --> 00:12:25,000
Chcę spędzić pozostały mi czas
z moją rodziną.

185
00:12:25,000 --> 00:12:28,208
- Z wnukami.
- Nawet ich nie lubisz.

186
00:12:28,208 --> 00:12:29,541
Kocham je.

187
00:12:29,541 --> 00:12:33,375
- A nie mówiłeś, że Alex...
- Tak, z nim nie mam lekko.

188
00:12:33,375 --> 00:12:36,250
- Pracujemy nad tym.
- Nazwałeś go socjopatą.

189
00:12:37,166 --> 00:12:40,416
Tego wnuka, którego kochasz
i z którym chcesz przebywać.

190
00:12:40,416 --> 00:12:45,458
Byłem wkurzony, ale pracujemy nad tym.
A kiedy ty gadałeś ostatnio z Jane?

191
00:12:47,500 --> 00:12:49,666
- Jest zajęta.
- No spoko.

192
00:12:50,416 --> 00:12:51,291
I uparta.

193
00:12:52,000 --> 00:12:53,666
Ma to po tobie.

194
00:12:53,666 --> 00:12:55,958
A ty nie idziesz na emeryturkę.

195
00:12:57,250 --> 00:12:58,541
Będę za tym tęsknił.

196
00:12:59,125 --> 00:13:00,750
Chwileczkę.

197
00:13:00,750 --> 00:13:06,000
Nie wybrałeś losowego dnia na emeryturę.
Padasz na miecz, by uratować mi dupsko.

198
00:13:06,000 --> 00:13:06,916
No cóż.

199
00:13:07,625 --> 00:13:08,750
Posłuchaj.

200
00:13:08,750 --> 00:13:13,500
Komisarz policji żądał krwi,
więc sam rozumiesz.

201
00:13:13,500 --> 00:13:16,041
- Że niby co?
- Jak to co?

202
00:13:16,041 --> 00:13:17,750
Myślisz, że nie mam opcji?

203
00:13:18,916 --> 00:13:23,291
Jeffrey, nie wiem, czy to zauważasz,
ale w Detroit kipi od problemów.

204
00:13:23,291 --> 00:13:26,916
- Miasto nas potrzebuje.
- Nie, to ty potrzebujesz miasta.

205
00:13:27,666 --> 00:13:29,291
O to chodzi. Ale wiesz co?

206
00:13:29,291 --> 00:13:33,791
Ostatecznie jest to tylko praca.

207
00:13:34,541 --> 00:13:35,375
Komendancie.

208
00:13:36,791 --> 00:13:37,750
Pogadaj z córką.

209
00:13:55,666 --> 00:13:57,208
Proszę się odwrócić.

210
00:14:01,125 --> 00:14:04,166
- Nie pomyliła pani miejsc?
- Liczę, że nie.

211
00:14:13,875 --> 00:14:17,000
Sam Enriquez? Jane Saunders.
Jestem prawnikiem.

212
00:14:18,000 --> 00:14:20,250
Usłyszałam, że ktoś mógł cię wrobić.

213
00:14:22,791 --> 00:14:27,291
- Nie stać mnie na kogoś z Beverly Hills.
- Mnie też nie. Drogie cholerstwo.

214
00:14:28,000 --> 00:14:29,583
Zrobię to pro bono.

215
00:14:29,583 --> 00:14:31,250
Dlaczego mam ci zaufać?

216
00:14:31,250 --> 00:14:32,500
Masz córkę.

217
00:14:33,166 --> 00:14:34,291
Prawda?

218
00:14:37,166 --> 00:14:40,125
Chcesz przegapić 20 lat jej życia?

219
00:14:41,625 --> 00:14:43,708
Pozwól sobie pomóc. Dobrze?

220
00:14:45,291 --> 00:14:46,416
Dobrze.

221
00:14:46,416 --> 00:14:48,916
Jak znalazłeś się przy martwym gliniarzu?

222
00:14:48,916 --> 00:14:51,125
Sprawdź moją kartotekę. Gram czysto.

223
00:14:51,125 --> 00:14:54,791
Miałeś przy sobie narzędzie zbrodni,
a w bagażniku kokę.

224
00:14:54,791 --> 00:14:56,291
Niezbyt to czyste, Sam.

225
00:14:56,291 --> 00:14:58,541
Ktoś namówił mnie na jeden przewóz.

226
00:14:58,541 --> 00:15:00,125
Twój wujek Chalino?

227
00:15:02,541 --> 00:15:06,958
Byłeś w aucie z porucznikiem Copelandem.
Co się wydarzyło?

228
00:15:08,708 --> 00:15:10,000
Dostarczaliśmy towar.

229
00:15:11,041 --> 00:15:13,958
Prowadził Copeland,
który działał pod przykrywką.

230
00:15:13,958 --> 00:15:14,958
Co dalej?

231
00:15:14,958 --> 00:15:20,250
Zauważył, że śledzi nas czarny SUV.
Chciał zadzwonić, ale telefon nie działał.

232
00:15:20,250 --> 00:15:23,625
Wpadł w panikę.
Powiedział, że zagłuszali mu telefon.

233
00:15:24,333 --> 00:15:26,500
- Spodziewał się ich.
- Tak.

234
00:15:26,500 --> 00:15:29,250
SUV zatrzymał się tuż obok.

235
00:15:29,250 --> 00:15:30,500
Zobaczyliśmy broń.

236
00:15:30,500 --> 00:15:32,916
I zamaskowany facet zabił Copelanda?

237
00:15:34,375 --> 00:15:35,291
Co było dalej?

238
00:15:35,291 --> 00:15:37,041
Chwyciłem za kierownicę.

239
00:15:37,041 --> 00:15:41,333
Staranowałem ich samochód,
ale sam potem wbiłem się w słup.

240
00:15:41,333 --> 00:15:44,958
Ocknąłem się z bronią i jego ciałem obok.

241
00:15:47,166 --> 00:15:48,333
Panie Enriquez.

242
00:15:48,333 --> 00:15:52,000
Zgłosił pan wniosek o nowego obrońcę.

243
00:15:52,000 --> 00:15:53,958
Nadal chce go pan złożyć?

244
00:15:55,625 --> 00:15:56,833
Tak.

245
00:15:56,833 --> 00:15:58,750
Wniosek zostaje przyjęty.

246
00:15:58,750 --> 00:16:00,125
Jeśli to wszystko...

247
00:16:00,125 --> 00:16:02,166
Jeszcze jedno, Wysoki Sądzie.

248
00:16:02,166 --> 00:16:03,666
Proszę mówić.

249
00:16:03,666 --> 00:16:07,541
Wnoszę o pozyskanie dokumentów finansowych
porucznika Copelanda.

250
00:16:07,541 --> 00:16:10,750
- Mógł popełniać przestępstwo...
- Wysoki Sądzie.

251
00:16:10,750 --> 00:16:15,541
Oskarżyciel sądził,
że omawiamy dziś wymianę obrońcy,

252
00:16:15,541 --> 00:16:17,833
a nie rozważać nieprzemyślaną teorię...

253
00:16:17,833 --> 00:16:22,291
Oczywiście wszystkimi dokumentami
podzielimy się z drugą stroną.

254
00:16:22,291 --> 00:16:24,291
Nie widziałabym tego inaczej.

255
00:16:27,250 --> 00:16:32,291
<i>- Oba konta Copelanda są w Citibanku.</i>
- Przygotuj wnioski do sądu.

256
00:16:32,291 --> 00:16:34,833
Załatw też podatki z ostatnich pięć lat.

257
00:16:34,833 --> 00:16:36,333
<i>Muszę to skonsultować...</i>

258
00:16:50,500 --> 00:16:51,416
Co jest?

259
00:16:54,083 --> 00:16:55,333
Co robicie?

260
00:16:58,500 --> 00:17:00,625
Pomocy!

261
00:17:03,000 --> 00:17:05,208
Co wy robicie? Przestańcie!

262
00:17:08,916 --> 00:17:11,125
Ma pani odpuścić sprawę Enriqueza.

263
00:17:44,875 --> 00:17:46,625
Może ich pani zidentyfikować?

264
00:17:47,250 --> 00:17:49,541
Mówiłam, że mieli maski.

265
00:17:49,541 --> 00:17:51,625
- Janey.
- Cześć.

266
00:17:52,333 --> 00:17:55,041
Rosewood. Myślałem, że zrezygnowałeś.

267
00:17:55,041 --> 00:17:58,541
- Odszedłem na własnych warunkach.
- Tak wmawiasz ludziom?

268
00:18:01,333 --> 00:18:02,500
Co się stało?

269
00:18:03,375 --> 00:18:05,666
Kojarzysz wieżę swobodnego spadania?

270
00:18:06,583 --> 00:18:09,000
I to tuż po oskarżeniu gliniarza.

271
00:18:09,000 --> 00:18:13,791
Janey, wiem, że to ja cię w to wplątałem,
ale musisz zostawić tę sprawę.

272
00:18:13,791 --> 00:18:15,458
- Nie.
- Odpuść.

273
00:18:15,458 --> 00:18:18,166
Nie chcę mówić twojemu tacie, że zginęłaś.

274
00:18:18,166 --> 00:18:20,250
- No to nie mów.
- Janey.

275
00:18:20,250 --> 00:18:22,250
Mówię poważnie, Billy.

276
00:18:22,250 --> 00:18:23,708
Obiecaj.

277
00:18:23,708 --> 00:18:26,916
Naprawdę myślisz,
że nie jesteś jak ojciec?

278
00:18:26,916 --> 00:18:28,708
- Proszę.
- Jesteś jak on.

279
00:18:28,708 --> 00:18:29,666
Przestań.

280
00:18:29,666 --> 00:18:31,500
Zbadam panią.

281
00:18:31,500 --> 00:18:34,000
Nie jadę do szpitala. Nic mi nie jest.

282
00:18:34,000 --> 00:18:36,041
- No właśnie.
- Dziękuję.

283
00:18:36,625 --> 00:18:38,333
- Wykapany Axel.
- Spadam.

284
00:18:57,041 --> 00:19:00,875
Cóż to za jebaniec wydzwania o tej porze?

285
00:19:00,875 --> 00:19:02,666
<i>Axel, daruj sobie.</i>

286
00:19:02,666 --> 00:19:05,458
Axel? Nie znam. To zły numer.

287
00:19:05,458 --> 00:19:08,208
Kto mi tu gdaka do ucha?

288
00:19:08,208 --> 00:19:09,291
<i>Chodzi o Jane.</i>

289
00:19:09,291 --> 00:19:11,500
Dlaczego od razu nie powiedziałeś?

290
00:19:11,500 --> 00:19:12,541
<i>Jest cała.</i>

291
00:19:12,541 --> 00:19:15,291
Ale jest taki dzieciak, Enriquez.

292
00:19:15,291 --> 00:19:17,208
Dostał zarzut zabójstwa.

293
00:19:17,208 --> 00:19:20,916
<i>Zapytałem Jane,
czy ktoś od niej mógłby go bronić.</i>

294
00:19:20,916 --> 00:19:22,750
I to ona się zgłosiła.

295
00:19:22,750 --> 00:19:24,750
Nie mogłem jej powstrzymać.

296
00:19:24,750 --> 00:19:28,458
<i>Prosiła, żebym ci nie mówił,
ale ma spore kłopoty.</i>

297
00:19:28,458 --> 00:19:32,000
Axel, jakieś dupki chciały ją nastraszyć.

298
00:19:32,000 --> 00:19:34,750
- Ale nic jej nie zrobili?
<i>- Nie, jest cała.</i>

299
00:19:34,750 --> 00:19:36,416
Ale oni nie żartują.

300
00:19:36,416 --> 00:19:38,416
Polecę tam najbliższym lotem.

301
00:19:38,416 --> 00:19:39,416
Billy?

302
00:19:40,291 --> 00:19:41,500
Dzięki za telefon.

303
00:19:41,500 --> 00:19:45,291
Przepraszam, że ją w to wciągnąłem.
Jesteś moim bratem.

304
00:19:45,916 --> 00:19:49,875
<i>- Jesteście jak rodzina.</i>
- Co to za szczekanie? Gdzie jesteś?

305
00:19:49,875 --> 00:19:51,625
Na policyjnym parkingu.

306
00:19:51,625 --> 00:19:54,625
Właśnie dostałem dowody,
które zamkną tę sprawę.

307
00:19:55,500 --> 00:19:58,458
Poczekaj z działaniem na mnie, dobra?

308
00:19:58,458 --> 00:20:00,000
Zajadę jeszcze gdzieś.

309
00:20:00,000 --> 00:20:01,333
WSCHODNIA CZĘŚĆ PORTU

310
00:20:01,333 --> 00:20:03,375
Odbiorę cię rano z lotniska.

311
00:20:03,875 --> 00:20:04,916
Muszę kończyć.

312
00:20:27,416 --> 00:20:28,958
Dzięki, stary.

313
00:20:29,583 --> 00:20:33,083
Za tydzień,
gdy będziesz miał dość psychownuka,

314
00:20:33,083 --> 00:20:35,875
daj znać, a odkręcimy tę emeryturę.

315
00:20:35,875 --> 00:20:37,583
Nie ma szans, Axel.

316
00:20:38,458 --> 00:20:40,666
Musisz z nią pogadać.

317
00:20:40,666 --> 00:20:43,166
Pogadaj z nią i wszystko napraw.

318
00:20:44,375 --> 00:20:48,291
Myślisz, że masz na to sporo czasu,
ale to nieprawda.

319
00:20:50,625 --> 00:20:52,333
Na pewno więcej niż ty.

320
00:20:52,333 --> 00:20:54,875
Spadaj, bo spóźnisz się na samolot.

321
00:20:56,833 --> 00:20:59,750
Potrzebujesz więcej słońca.
Wyglądasz strasznie.

322
00:20:59,750 --> 00:21:00,833
Proszę pani?

323
00:21:00,833 --> 00:21:03,666
Nie wygląda na 10–15 lat starszego niż ja?

324
00:21:04,416 --> 00:21:07,416
- A jesteśmy w tym samym wieku!
- No dobrze.

325
00:21:07,416 --> 00:21:09,000
- Proszę jechać.
- Zmykaj.

326
00:21:09,000 --> 00:21:10,791
- Wyglądasz strasznie.
- Wiem.

327
00:21:12,291 --> 00:21:14,500
Tylko uważaj tam na siebie.

328
00:21:14,500 --> 00:21:15,958
Nie masz już 22 lat.

329
00:21:15,958 --> 00:21:19,875
Bez obaw, nic mi nie będzie.
W Beverly Hills mnie uwielbiają.

330
00:21:27,833 --> 00:21:30,333
Gdzie jesteś, Billy? Miałeś mnie odebrać.

331
00:21:30,333 --> 00:21:34,666
Na lotnisku zabrało aut,
ale ogarnąłem klasyka rodem z Detroit.

332
00:21:35,291 --> 00:21:37,166
Jadę do twojego biura. Oddzwoń.

333
00:21:49,333 --> 00:21:51,166
{\an8}INTERCYZA

334
00:22:04,750 --> 00:22:06,458
LUBIĘ NA OSTRO

335
00:22:35,916 --> 00:22:38,250
EKSPLOZJA SYFILISU

336
00:22:55,125 --> 00:22:56,666
AGENCJA ROSEWOODA

337
00:23:06,208 --> 00:23:08,666
Dlaczego tak długo to trwa?

338
00:23:12,541 --> 00:23:14,291
Związek was przysłał?

339
00:23:14,291 --> 00:23:17,166
W tej robocie nie ma przerw.
Zapierdzielać.

340
00:23:17,916 --> 00:23:20,625
- Kto cię tu przysłał?
- A jak myślisz?

341
00:23:21,333 --> 00:23:23,750
- Beck?
- Nie, LeBron James.

342
00:23:23,750 --> 00:23:24,958
Pewnie, że Beck!

343
00:23:24,958 --> 00:23:29,250
Ciśnie mnie, więc ja cisnę was.
Wiecie, jakiego pierdolca dostaje.

344
00:23:29,250 --> 00:23:30,750
Oj, wiemy.

345
00:23:31,416 --> 00:23:32,708
Co za chujnia.

346
00:23:35,583 --> 00:23:38,208
Spójrz na to. Nóż Rambo.

347
00:23:45,541 --> 00:23:46,666
Co jest?

348
00:23:47,333 --> 00:23:48,375
Przecież to ty.

349
00:23:49,375 --> 00:23:50,833
A gdzie tam.

350
00:23:50,833 --> 00:23:53,875
To Wesley Snipes.
Ciągle słyszę, że go przypominam.

351
00:23:53,875 --> 00:23:56,708
Ale to nieprawda.
On jest przystojny w chuj.

352
00:23:56,708 --> 00:23:59,500
Kurwa, co tak długo?

353
00:24:00,875 --> 00:24:02,333
I co to za jeden?

354
00:24:24,750 --> 00:24:25,583
Tędy!

355
00:24:28,958 --> 00:24:30,291
Z drogi!

356
00:24:30,291 --> 00:24:34,458
Paniusiu mandatowa! O nie.
Sytuacja awaryjna. Zabierze pani to autko?

357
00:24:34,458 --> 00:24:38,458
„Paniusiu”? No spoko.
Poczekaj na chodniku, szanowny panie.

358
00:24:38,458 --> 00:24:40,375
Tam jest! Bierzemy go!

359
00:24:42,166 --> 00:24:43,708
Co ty wyprawiasz?

360
00:24:43,708 --> 00:24:46,250
Wypad z wozu albo mnie popamiętasz.

361
00:24:46,250 --> 00:24:47,458
Jestem policjantem...

362
00:24:47,458 --> 00:24:50,708
Kod 415. Mężczyzna.
Możliwe, że chory psychicznie.

363
00:24:50,708 --> 00:24:53,916
Przestań! Nie musisz aż tyle tego zużywać!

364
00:24:58,291 --> 00:24:59,750
Co ty wyprawiasz?!

365
00:24:59,750 --> 00:25:01,500
A ty?

366
00:25:01,500 --> 00:25:03,833
Natychmiast się zatrzymaj!

367
00:25:06,625 --> 00:25:08,000
Nie pryskaj!

368
00:25:10,833 --> 00:25:12,541
Przepraszam, paniusiu.

369
00:25:28,208 --> 00:25:29,041
Cholera!

370
00:25:35,041 --> 00:25:35,958
Z drogi!

371
00:25:37,291 --> 00:25:39,833
- Co jest, kurwa?
- Z drogi, łajzo!

372
00:25:40,500 --> 00:25:41,500
Nie ociągaj się!

373
00:25:45,083 --> 00:25:46,208
Co jest?

374
00:25:58,458 --> 00:25:59,916
Co za przebiegły drań.

375
00:26:07,166 --> 00:26:08,666
Ty sukinsynu.

376
00:26:09,750 --> 00:26:10,666
O cholera!

377
00:26:12,708 --> 00:26:13,708
Dupek!

378
00:26:22,583 --> 00:26:23,583
- Hej!
- Co jest?

379
00:26:26,791 --> 00:26:27,958
Pierdol się.

380
00:26:29,250 --> 00:26:30,541
O cholera!

381
00:26:42,375 --> 00:26:44,916
- Zrobić przejście!
- Z drogi!

382
00:26:44,916 --> 00:26:47,291
- Pokaż ręce!
- Ręce do góry!

383
00:26:47,958 --> 00:26:51,458
- Gdzie byłyście, gdy do mnie strzelali?
- Ręce do góry!

384
00:26:51,458 --> 00:26:54,625
Axel Foley, policja z Detroit.
Mam tu odznakę.

385
00:26:54,625 --> 00:26:55,875
Nie sięgaj po nią!

386
00:26:55,875 --> 00:26:58,958
Od 30 lat jestem gliną,
a czarnym o wiele dłużej.

387
00:26:58,958 --> 00:27:00,250
Nie zrobię tego.

388
00:27:01,750 --> 00:27:03,375
To bardzo żenujące.

389
00:27:03,375 --> 00:27:06,166
Trzeba było nie kraść tego pojazdu.

390
00:27:06,166 --> 00:27:07,791
To serio wasz radiowóz?

391
00:27:07,791 --> 00:27:10,583
Chyba wolałbym
iść siedzieć za stawianie oporu

392
00:27:10,583 --> 00:27:14,208
niż wciskać się
do tego waszego kurwistrzałka.

393
00:27:15,250 --> 00:27:16,916
Normalnie policjantki Lego.

394
00:27:19,333 --> 00:27:20,375
I jak tam?

395
00:27:21,916 --> 00:27:24,916
Mogłabym się wsunąć, ale nie chcę.

396
00:27:32,875 --> 00:27:34,208
Detektyw Foley.

397
00:27:35,916 --> 00:27:39,041
- Detektyw Bobby Abbott.
- Możesz zawołać tu Taggarta?

398
00:27:39,041 --> 00:27:42,000
Komendanta Taggarta?
Z pewnością jest zajęty.

399
00:27:42,000 --> 00:27:44,291
Powiedz mu, że prosi Axel Foley.

400
00:27:44,291 --> 00:27:45,375
No spoko.

401
00:27:45,375 --> 00:27:47,333
A skąd go pan zna?

402
00:27:47,333 --> 00:27:49,666
Nie jestem w tym mieście pierwszy raz.

403
00:27:49,666 --> 00:27:51,166
No, widziałem.

404
00:27:51,166 --> 00:27:53,333
Zagląda pan czasem we własne akta?

405
00:27:53,333 --> 00:27:55,416
Jest tu tego sporo.

406
00:27:55,416 --> 00:27:59,333
Zakłócanie porządku, strzelaniny,
ukrywanie się przed policją.

407
00:27:59,333 --> 00:28:00,750
Rok 1984.

408
00:28:00,750 --> 00:28:02,250
Rok 1987.

409
00:28:02,958 --> 00:28:04,041
I jeszcze 1994.

410
00:28:04,041 --> 00:28:05,958
- Pewnie panu wstyd.
- Taggart!

411
00:28:05,958 --> 00:28:09,041
Czy ktoś widział Taggarta?
Chcę z nim pogadać.

412
00:28:09,041 --> 00:28:10,916
Ej, ty! Idź po Taggarta.

413
00:28:10,916 --> 00:28:12,750
Nie rób tego, Trent.

414
00:28:12,750 --> 00:28:14,375
Nie bądź pipa i wołaj go.

415
00:28:14,375 --> 00:28:16,500
Co robił pan u Rosewooda?

416
00:28:17,125 --> 00:28:19,250
Próbuje rozjebać mi sprawę.

417
00:28:19,250 --> 00:28:21,291
Pomaga mu pan w tym?

418
00:28:22,875 --> 00:28:24,250
{\an8}Wsparcie powietrzne.

419
00:28:25,291 --> 00:28:28,750
Przestałeś być dumnym pilotem
i zacząłeś patrolować sklepy.

420
00:28:28,750 --> 00:28:30,333
Wypadłeś z łask?

421
00:28:30,333 --> 00:28:31,791
Czy się nie nadawałeś?

422
00:28:34,208 --> 00:28:39,166
Doceniam pański staż, panie Foley,
ale świat się nieco zmienił.

423
00:28:39,166 --> 00:28:44,250
Nie może pan podawać w wątpliwość
mojej męskości i myśleć sobie,

424
00:28:44,250 --> 00:28:48,416
że przytłoczą mnie kompleksy
i zapomnę, o czym rozmawiamy.

425
00:28:48,416 --> 00:28:51,958
Na pewno kiedyś to się udawało,
ale nie ze mną te numery.

426
00:28:51,958 --> 00:28:54,791
Dlatego zapytam jeszcze raz.

427
00:28:54,791 --> 00:28:57,375
Co pan robił w biurze Rosewooda?

428
00:28:57,375 --> 00:29:01,041
Stary, albo wołasz Taggarta,
albo wnoś zarzuty.

429
00:29:01,041 --> 00:29:04,833
Na pewno wniosę.
Dwa zarzuty narażenia zdrowia i życia.

430
00:29:04,833 --> 00:29:05,833
Dwa?

431
00:29:06,875 --> 00:29:07,791
Tak.

432
00:29:09,500 --> 00:29:10,875
Co pan robi?

433
00:29:13,333 --> 00:29:17,750
Zmarnowana młodość.
I chciałbym zadzwonić do prawnika.

434
00:29:19,166 --> 00:29:21,541
Billy, zaczynam się martwić.

435
00:29:21,541 --> 00:29:22,666
Oddzwoń.

436
00:29:29,333 --> 00:29:30,708
Jane Saunders.

437
00:29:30,708 --> 00:29:33,125
Jane, tu twój ojciec.

438
00:29:33,125 --> 00:29:34,750
Nie rozłączaj się jeszcze.

439
00:29:34,750 --> 00:29:38,375
Jestem na policji w Beverly Hills.
Zostałem aresztowany i...

440
00:29:38,375 --> 00:29:39,416
Halo?

441
00:29:45,666 --> 00:29:47,875
Rozłączyło mnie. Mogę znów zadzwonić?

442
00:29:52,875 --> 00:29:53,791
<i>Posłuchaj.</i>

443
00:29:53,791 --> 00:29:57,250
- Aresztowano mnie tutaj i muszę z tobą...
<i>- No dobra.</i>

444
00:29:57,250 --> 00:30:00,375
Posłuchaj bardzo uważnie.

445
00:30:09,541 --> 00:30:12,166
Płacicie rachunki? Bo telefon nie działa.

446
00:30:12,166 --> 00:30:13,250
Dajcie mi inny.

447
00:30:13,250 --> 00:30:16,083
Nie patrzcie na mnie.
To wasz telefon nawala.

448
00:30:21,041 --> 00:30:22,875
Może nie dosłyszałeś...

449
00:30:22,875 --> 00:30:26,291
<i>Zadzwonił Rosewood.
Wyciągnij mnie, a powiem ci, co wiem.</i>

450
00:30:38,125 --> 00:30:39,541
Co powiedział Billy?

451
00:30:48,291 --> 00:30:49,583
Jane.

452
00:30:50,666 --> 00:30:54,791
Cudownie cię widzieć.
To niesamowite, jak bardzo...

453
00:30:54,791 --> 00:30:57,541
Przyszłam w sprawie Samuela Enriqueza.

454
00:30:57,541 --> 00:30:59,541
Co powiedział ci Rosewood?

455
00:31:01,333 --> 00:31:03,666
Wiem, że mamy sporo do obgadania.

456
00:31:03,666 --> 00:31:06,166
Jestem tu, bo uznałem, że coś ci grozi.

457
00:31:06,166 --> 00:31:07,958
Chcesz przerabiać to tutaj?

458
00:31:09,041 --> 00:31:12,083
Teraz? Po milczeniu przez tyle lat?

459
00:31:13,750 --> 00:31:16,208
Z jakiegoś powodu Taggart pomówi z panem...

460
00:31:17,875 --> 00:31:19,958
- Jane.
- Cześć.

461
00:31:19,958 --> 00:31:22,125
Nie mówcie, że się znacie.

462
00:31:23,375 --> 00:31:25,333
Bobby, to mój tata.

463
00:31:28,125 --> 00:31:29,750
Odbyliście stosunek?

464
00:31:30,666 --> 00:31:33,375
- Co?
- Słuchaj no, Bobby.

465
00:31:34,250 --> 00:31:35,500
Dasz nam chwilę?

466
00:31:41,666 --> 00:31:44,666
Pogadam z Taggartem,
a potem powiem ci, co wiem.

467
00:31:45,291 --> 00:31:46,166
W porządku?

468
00:31:50,291 --> 00:31:54,000
Komendant John Taggart.

469
00:31:54,000 --> 00:31:55,833
Ty sukinsynu.

470
00:31:55,833 --> 00:31:58,208
Jak śmiałeś narobić mi tu smrodu?

471
00:32:01,125 --> 00:32:02,541
Tęskniłem, bracie.

472
00:32:03,333 --> 00:32:06,333
Kurwa, dlaczego jeszcze
nie jesteś na emeryturze?

473
00:32:06,333 --> 00:32:09,750
Byłem, ale zszedłem się z Maureen,

474
00:32:09,750 --> 00:32:13,250
więc dom to ostatnie miejsce,
w którym chcę być.

475
00:32:15,083 --> 00:32:17,625
Przepraszam. Cade Grant. Axel Foley.

476
00:32:17,625 --> 00:32:19,833
- Cześć.
- Grant pracował u nas.

477
00:32:19,833 --> 00:32:23,208
Teraz kieruje międzywydziałowym
zespołem ds. narkotyków.

478
00:32:23,208 --> 00:32:26,375
Słyszałem opowieści o tobie
już w akademii.

479
00:32:26,375 --> 00:32:30,791
Wystarczyło wlać w Taggarta parę drinków,
a mógł nawijać godzinami.

480
00:32:30,791 --> 00:32:36,041
- Co cię sprowadza do Beverly Hills?
- Zadzwonił do mnie Billy, mój stary druh.

481
00:32:36,875 --> 00:32:37,708
Billy.

482
00:32:38,541 --> 00:32:40,500
Zatracił się przez tę sprawę.

483
00:32:40,500 --> 00:32:42,208
Wmieszał w nią Janey,

484
00:32:42,208 --> 00:32:45,041
która sprawdza jego teorie spiskowe.

485
00:32:45,041 --> 00:32:47,208
Zawsze miał nosa do takich spraw.

486
00:32:47,208 --> 00:32:51,041
Axel, twoja córka broni
cholernego zabójcę gliniarza.

487
00:32:51,041 --> 00:32:53,541
Chwila. Jane Saunders to twoja córka?

488
00:32:53,541 --> 00:32:55,750
Tak. Zabójcę gliniarza?

489
00:32:55,750 --> 00:32:58,458
- Tak.
- Dzieciaka o nazwisku Enriquez.

490
00:32:58,458 --> 00:33:03,583
- Zabił Copelanda, agenta pod przykrywką.
- Pierwszy raz o tym słyszę.

491
00:33:03,583 --> 00:33:05,916
Jane mówi, że Copeland był umoczony.

492
00:33:07,041 --> 00:33:08,291
Jak dobrze go znasz?

493
00:33:08,291 --> 00:33:13,375
Też pracował w policji Beverly Hills,
więc wiem, że to bzdury.

494
00:33:13,375 --> 00:33:15,208
Był jednym z moich ludzi.

495
00:33:15,208 --> 00:33:18,333
W pełni za niego ręczę.

496
00:33:18,333 --> 00:33:20,583
Był bystrym gliną, miał rodzinę.

497
00:33:20,583 --> 00:33:23,125
Trenował dzieciaki w Małej Lidze.

498
00:33:23,750 --> 00:33:24,833
Był uczciwy.

499
00:33:25,666 --> 00:33:26,958
Przykro mi.

500
00:33:27,500 --> 00:33:29,500
Ta robota wymaga poświęceń.

501
00:33:32,041 --> 00:33:33,583
No to nie przeszkadzam.

502
00:33:33,583 --> 00:33:34,750
Spoko.

503
00:33:36,541 --> 00:33:37,833
- Cześć.
- No cześć.

504
00:33:40,041 --> 00:33:41,041
Co u ciebie?

505
00:33:41,041 --> 00:33:41,958
Dobrze.

506
00:33:43,250 --> 00:33:44,291
Dobrze wyglądasz.

507
00:33:44,291 --> 00:33:46,125
Dzięki. Ty też.

508
00:33:46,666 --> 00:33:49,500
- Chodź, odprowadzę cię.
- Dobrze.

509
00:33:51,458 --> 00:33:52,708
Spotykasz się z kimś?

510
00:33:54,166 --> 00:33:58,458
- Nie wiem, czy chcę z tobą o tym gadać.
- W porządku.

511
00:34:00,250 --> 00:34:03,666
Przepraszam, że tak... zniknęłam.

512
00:34:03,666 --> 00:34:05,000
Nie szkodzi.

513
00:34:06,250 --> 00:34:07,708
Czyli to twój tata?

514
00:34:07,708 --> 00:34:09,166
Nie.

515
00:34:10,250 --> 00:34:13,083
Biologicznie tak,
ale był poza moim życiem.

516
00:34:13,083 --> 00:34:14,500
Rozumiem.

517
00:34:14,500 --> 00:34:15,583
Ale co?

518
00:34:15,583 --> 00:34:18,958
No cóż, ma to... sens.

519
00:34:18,958 --> 00:34:20,000
Co konkretnie?

520
00:34:20,000 --> 00:34:23,583
Z jednej strony on – gliniarz.
Z drugiej strony twój zawód.

521
00:34:23,583 --> 00:34:25,625
Znowu mnie analizujesz?

522
00:34:25,625 --> 00:34:27,500
Nie śmiałbym próbować.

523
00:34:27,500 --> 00:34:30,416
- Mam umościć się na kozetce, doktorze?
- Boże.

524
00:34:30,416 --> 00:34:33,875
Omówimy moje dzikie sny z zeszłej nocy?

525
00:34:38,041 --> 00:34:41,125
Ja też nie miałem lekko z tatą.

526
00:34:41,750 --> 00:34:43,416
Przykro mi. Nie zdążyliśmy...

527
00:34:44,833 --> 00:34:45,750
pogadać o tym.

528
00:34:45,750 --> 00:34:46,666
Wiem.

529
00:34:47,416 --> 00:34:50,041
- Z rodziną bywa różnie.
- Tak.

530
00:34:50,666 --> 00:34:52,125
Nie jest różowo.

531
00:34:52,125 --> 00:34:53,125
Fakt.

532
00:34:56,583 --> 00:34:58,708
- Jane, poczekaj.
- To był błąd.

533
00:34:58,708 --> 00:35:01,416
Rosewood był wczoraj
na parkingu policyjnym.

534
00:35:01,416 --> 00:35:05,125
- Wiesz dlaczego?
- Na razie nie wiem, czemu z tobą gadam.

535
00:35:05,125 --> 00:35:07,541
Jacyś ludzie przetrząsali mu biuro.

536
00:35:07,541 --> 00:35:12,791
A Grant to pierwszy kapitan policji
w butach od Gucciego za dwa kafle.

537
00:35:12,791 --> 00:35:16,083
Coś tu nie gra.
Co Rosewood mógł robić na tym parkingu?

538
00:35:16,833 --> 00:35:18,375
Jest tam auto Copelanda.

539
00:35:18,375 --> 00:35:21,583
Naprawdę? Kiedy ostatnio gadaliście?

540
00:35:21,583 --> 00:35:23,291
Po...

541
00:35:23,291 --> 00:35:26,333
Wiesz co? Zapomnij.
Wyciągnęłam cię, nie ma za co.

542
00:35:26,333 --> 00:35:29,166
Chwileczkę. Po czym, Jane?

543
00:35:29,166 --> 00:35:31,250
Rosewood może mieć kłopoty.

544
00:35:31,250 --> 00:35:34,333
To, czego tam szukał,
może oczyścić twojego klienta.

545
00:35:34,333 --> 00:35:35,250
To prawda.

546
00:35:35,250 --> 00:35:39,916
Zabierz mnie tam, a obiecuję,
że jutro wrócę do Detroit.

547
00:35:41,458 --> 00:35:43,791
- I znów będziemy żyć...
- W secesji.

548
00:35:43,791 --> 00:35:44,958
To z francuskiego?

549
00:35:45,666 --> 00:35:46,958
Ja poprowadzę.

550
00:35:47,666 --> 00:35:49,083
No dobra, możesz też ty.

551
00:35:54,708 --> 00:35:58,500
Tak jest! Mary J.
Pamiętasz, jak jarał cię ten kawałek?

552
00:36:10,125 --> 00:36:12,125
Wiem, że musimy pogadać...

553
00:36:12,125 --> 00:36:15,416
Uwaga, podaję zasady.
Żadnych spraw osobistych, jasne?

554
00:36:15,416 --> 00:36:17,583
Spoko, rozumiem.

555
00:36:17,583 --> 00:36:21,458
Ale musiałem zabrać cię z Detroit.
Nie było tam bezpiecznie.

556
00:36:22,541 --> 00:36:25,250
Mafia z Dwunastej Ulicy
groziła mojej rodzinie.

557
00:36:25,250 --> 00:36:27,583
Musiałem tę rodzinę chronić.

558
00:36:27,583 --> 00:36:30,208
To bardzo groźne skurwysyny.

559
00:36:30,208 --> 00:36:33,916
To oni kazali ci wziąć rozwód
i zostać w Detroit?

560
00:36:34,500 --> 00:36:35,708
To była twoja matka.

561
00:36:35,708 --> 00:36:38,625
Jest dziesięć razy gorsza
niż rzeczona ekipa.

562
00:36:40,416 --> 00:36:42,750
Twój klient miał zabić gliniarza?

563
00:36:42,750 --> 00:36:44,125
Nie zrobił tego.

564
00:36:44,125 --> 00:36:45,583
Skąd ta pewność?

565
00:36:45,583 --> 00:36:48,958
To dzieciak,
którego wuj wmieszał w przemyt kokainy.

566
00:36:48,958 --> 00:36:50,166
Co to za wuj?

567
00:36:50,166 --> 00:36:54,875
- Jakiś gruby diler, Chalino.
- I twierdzisz, że Copeland był umoczony?

568
00:36:54,875 --> 00:36:57,750
- Tak.
- Ale to nie trzyma się kupy.

569
00:36:58,416 --> 00:37:01,875
Skoro robił dla Chalino,
to dlaczego ten miałby go zabić?

570
00:37:01,875 --> 00:37:03,916
Możesz odłożyć te akta?

571
00:37:03,916 --> 00:37:05,541
Nadal masz swoją spluwę?

572
00:37:05,541 --> 00:37:07,875
- Nie.
- Nie chodzisz na strzelnicę?

573
00:37:07,875 --> 00:37:09,875
Nie, i zapomniałam też,

574
00:37:09,875 --> 00:37:13,041
jak uciec z bagażnika,
rozkuć się i zrobić przerzut,

575
00:37:13,041 --> 00:37:16,208
a także całą resztę
tych twoich policyjnych wariactw.

576
00:37:16,791 --> 00:37:20,500
Jane, parę lat temu chodziłem na terapię.

577
00:37:21,125 --> 00:37:22,500
Ty? Na terapię?

578
00:37:23,125 --> 00:37:25,625
Dlaczego cię to tak szokuje?

579
00:37:27,333 --> 00:37:31,083
No dobra, nie było żadnej terapii.
Ale poczytałem o tym w sieci.

580
00:37:32,500 --> 00:37:34,250
Po prostu chcę powiedzieć,

581
00:37:34,250 --> 00:37:38,333
że gdy ja uczę cię
na przykład uwalniania się z kajdanek,

582
00:37:38,333 --> 00:37:41,666
to to samo, co gdy inni rodzice
zabierają dzieci na mecz

583
00:37:41,666 --> 00:37:43,625
albo dają im zabawki.

584
00:37:43,625 --> 00:37:48,750
Czasami rodzic komunikuje się czynami,
bo nie umie wyrazić czegoś słowami.

585
00:37:48,750 --> 00:37:52,625
- Łapiesz?
- A co, gdy rodzic przestaje próbować?

586
00:37:54,000 --> 00:37:55,041
Łapiesz?

587
00:38:16,708 --> 00:38:17,750
Mogę jakoś pomóc?

588
00:38:17,750 --> 00:38:19,375
Bardzo na to liczę.

589
00:38:19,375 --> 00:38:24,250
Axel Foley, reżyser <i>Parkingu policyjnego</i>,
nowego thrillera z Liamem Neesonem.

590
00:38:24,250 --> 00:38:27,541
Szukamy nowego konsultanta technicznego.

591
00:38:27,541 --> 00:38:30,291
- Może się skusisz?
- Konsultant?

592
00:38:30,291 --> 00:38:33,000
Praca po tej stronie kamery mnie nie jara.

593
00:38:33,000 --> 00:38:35,875
- Podziękuję.
- W pełni rozumiem.

594
00:38:39,500 --> 00:38:42,250
Chwileczkę. Aktor?
Chyba cię w czymś widziałem.

595
00:38:43,250 --> 00:38:45,583
Na bank! Co to było?

596
00:38:45,583 --> 00:38:47,416
Pewnie <i>Jupiter: Intronizacja</i>.

597
00:38:47,416 --> 00:38:49,041
Grałem Sargorna nr 4.

598
00:38:49,041 --> 00:38:52,125
Właśnie! Wymiatałeś w tej roli!

599
00:38:52,125 --> 00:38:55,583
- Bardzo dziękuję.
- Co za warsztat! Kawał dobrej roboty.

600
00:38:55,583 --> 00:38:57,375
Channing sporo mi pomógł.

601
00:38:57,375 --> 00:38:58,666
{\an8}- Tak?
- Tatum.

602
00:38:58,666 --> 00:39:00,375
O czym jest ten film?

603
00:39:00,375 --> 00:39:02,000
Rzecz dzieje się...

604
00:39:02,000 --> 00:39:04,375
Nie, nie będę męczyła gwiazdy.

605
00:39:04,375 --> 00:39:05,458
Ty opowiedz.

606
00:39:06,541 --> 00:39:08,375
- Ja mam opowiedzieć?
- No tak.

607
00:39:08,375 --> 00:39:11,041
No dobra, to lecimy.

608
00:39:11,041 --> 00:39:13,458
Jest sobie Jupiter.

609
00:39:13,458 --> 00:39:14,625
I dokonuje...

610
00:39:15,750 --> 00:39:16,583
Intronizacji?

611
00:39:16,583 --> 00:39:18,125
Tak! No kurde!

612
00:39:18,125 --> 00:39:20,000
Intronizacja na maksa!

613
00:39:21,625 --> 00:39:23,375
To moja ulubiona scena.

614
00:39:23,375 --> 00:39:25,791
Nadałby się na ojca Kilgore’a, co nie?

615
00:39:26,833 --> 00:39:28,916
- Tak.
- To rola dla ciebie.

616
00:39:28,916 --> 00:39:31,166
To właściwy bohater filmu.

617
00:39:31,166 --> 00:39:33,833
- Nie mogę w to uwierzyć.
- Zajebiście.

618
00:39:33,833 --> 00:39:34,750
Jaram się.

619
00:39:34,750 --> 00:39:39,375
Na początku filmu Liam Neeson
włamuje się na parking policyjny.

620
00:39:39,375 --> 00:39:42,416
Chwileczkę.
Zeszłej nocy ktoś się tu włamał.

621
00:39:43,333 --> 00:39:44,666
- Naprawdę?
- Serio.

622
00:39:44,666 --> 00:39:46,416
- Tej nocy?
- Mam nagranie.

623
00:39:46,416 --> 00:39:47,916
- Nie gadaj.
- Odpalam.

624
00:39:48,541 --> 00:39:49,416
I proszę.

625
00:39:50,291 --> 00:39:52,750
Jakby wiedział, że wpadniecie.

626
00:39:52,750 --> 00:39:54,166
- Zeszłej nocy?
- Tak.

627
00:39:54,166 --> 00:39:56,166
- Jasny chuj.
- A teraz wy...

628
00:39:56,166 --> 00:40:01,041
- Jak się na to mówi? No tak, to kismet.
- Gwiazdy nam sprzyjają.

629
00:40:01,041 --> 00:40:04,333
Kismet na maksa.
Dobra, było to zeszłej nocy.

630
00:40:04,333 --> 00:40:08,583
Mógłbyś wprowadzić psy do środka,
żebyśmy się rozejrzeli?

631
00:40:08,583 --> 00:40:10,000
Na potrzeby filmu.

632
00:40:10,000 --> 00:40:11,083
Jasne.

633
00:40:11,083 --> 00:40:13,333
Zbadamy temat, ojcze.

634
00:40:15,875 --> 00:40:18,791
Taki sam parking jak w Detroit.

635
00:40:18,791 --> 00:40:20,583
Różni się tylko wszystkim.

636
00:40:23,583 --> 00:40:24,958
To samochód Copelanda.

637
00:40:27,416 --> 00:40:31,083
Miał stłuczkę.
Widzisz tę farbę z innego samochodu?

638
00:40:32,541 --> 00:40:34,833
Napastnicy jechali czarnym SUV-em.

639
00:40:34,833 --> 00:40:36,166
To by się zgadzało.

640
00:40:47,500 --> 00:40:48,500
Chwileczkę.

641
00:40:53,666 --> 00:40:56,666
Ktoś zamontował tu kamerę.

642
00:40:56,666 --> 00:40:58,625
I to tanią.

643
00:40:58,625 --> 00:41:00,166
Brakuje karty pamięci.

644
00:41:00,166 --> 00:41:02,625
Pewnie jej szukał Rosewood.

645
00:41:03,250 --> 00:41:04,875
To się nie klei.

646
00:41:05,583 --> 00:41:08,416
W raporcie policyjnym
nie ma słowa o kamerze.

647
00:41:09,041 --> 00:41:09,916
A to oznacza...

648
00:41:09,916 --> 00:41:13,750
Że na tej karcie jest film
pokazujący zabójstwo Copelanda.

649
00:41:13,750 --> 00:41:16,375
To jej szukali w biurze Billy’ego.

650
00:41:16,375 --> 00:41:19,083
Masz smykałkę do łączenia kropek.

651
00:41:19,083 --> 00:41:20,583
Może po mnie?

652
00:41:20,583 --> 00:41:22,541
- Nie próbuj.
- Czego?

653
00:41:22,541 --> 00:41:25,208
- Spoufalać się.
- Nie spoufalamy się?

654
00:41:25,208 --> 00:41:27,750
- Nie.
- W porządku.

655
00:41:27,750 --> 00:41:29,625
Ktoś nas śledzi.

656
00:41:29,625 --> 00:41:30,541
Skąd wiesz?

657
00:41:30,541 --> 00:41:33,958
Co byś zrobiła na ich miejscu,
gdybyś nie znalazła karty?

658
00:41:33,958 --> 00:41:36,625
Ja bym nas śledził, by ją dorwać.

659
00:41:36,625 --> 00:41:39,291
- Masz jakieś babskie lustereczko?
- Nie.

660
00:41:39,291 --> 00:41:40,541
A co?

661
00:41:53,083 --> 00:41:54,583
Mamy fanklub.

662
00:42:00,041 --> 00:42:01,166
Jedziemy.

663
00:42:02,500 --> 00:42:04,958
Zatrzymaj się. Zobaczymy, kto nas śledzi.

664
00:42:06,000 --> 00:42:07,583
Trochę bliżej.

665
00:42:10,416 --> 00:42:13,166
- Tak?
<i>- George Romslo oddzwania do pani.</i>

666
00:42:13,166 --> 00:42:15,166
Powiedz mu, że oddzwonię, Brad.

667
00:42:15,166 --> 00:42:16,958
<i>- Jasne.</i>
- Pa.

668
00:42:17,583 --> 00:42:18,708
Wjedź tutaj.

669
00:42:30,166 --> 00:42:31,541
Mamy ich.

670
00:42:32,333 --> 00:42:34,125
To oni byli u Rosewooda.

671
00:42:40,833 --> 00:42:42,500
Kurwa, gdzie oni są?

672
00:42:43,291 --> 00:42:44,666
Powinni być przed nami.

673
00:42:47,750 --> 00:42:48,666
Cholera!

674
00:43:00,458 --> 00:43:03,083
Ten cały proces był trudny?

675
00:43:03,083 --> 00:43:05,666
- Jaki proces?
- Zmiany nazwiska.

676
00:43:05,666 --> 00:43:07,416
Zmieniłaś je na Saunders.

677
00:43:07,416 --> 00:43:10,458
- Było to łatwe?
- Tak.

678
00:43:11,166 --> 00:43:13,250
To pewnie sporo papierologii?

679
00:43:13,250 --> 00:43:14,958
Trzeba być zdeterminowanym.

680
00:43:14,958 --> 00:43:16,541
Saunders!

681
00:43:18,416 --> 00:43:21,958
Jest tak fajne jak Foley?
Na dźwięk mojego aż się uśmiecham.

682
00:43:21,958 --> 00:43:23,166
„Patrz, to Foley”.

683
00:43:23,833 --> 00:43:25,875
- Nie?
- To jedyny argument?

684
00:43:25,875 --> 00:43:30,375
„Foley” brzmi konkretnie.
Jest bardziej dynamiczne i wyraziste.

685
00:43:30,375 --> 00:43:32,583
Foley. Jane Foley.

686
00:43:32,583 --> 00:43:33,625
Jane Saunders.

687
00:43:33,625 --> 00:43:34,916
„Przeliteruje pani?”

688
00:43:34,916 --> 00:43:38,708
S... A... U... N...

689
00:43:38,708 --> 00:43:41,958
D... E... R... S.

690
00:43:43,291 --> 00:43:44,708
Saunders.

691
00:43:52,916 --> 00:43:54,250
No dobrze.

692
00:43:57,541 --> 00:43:58,541
Co to za miejsce?

693
00:43:58,541 --> 00:44:00,041
Eastern.

694
00:44:00,041 --> 00:44:03,500
Nie wpuszczą cię.
To prywatny klub towarzyski.

695
00:44:15,166 --> 00:44:16,375
Dobry wieczór.

696
00:44:16,875 --> 00:44:18,875
Mogę prosić o numer członkowski?

697
00:44:19,500 --> 00:44:24,500
Jasne. Numer 17484,
inspekcja pożarowa Beverly Hills.

698
00:44:24,500 --> 00:44:26,708
To niezapowiedziana kontrola.

699
00:44:26,708 --> 00:44:28,833
Pasi, lalusiu cukierkowy?

700
00:44:28,833 --> 00:44:30,500
A pańska godność?

701
00:44:31,416 --> 00:44:36,166
- Bo był tu niedawno komendant Sullivan.
- Mów tak dalej, a zamknę cały lokal.

702
00:44:36,166 --> 00:44:37,333
Wie pan co?

703
00:44:37,916 --> 00:44:39,916
Mogę ponownie zerknąć na odznakę?

704
00:44:39,916 --> 00:44:44,250
Nie, bo nie znamy się,
a w tej okolicy kradną odznaki na potęgę.

705
00:44:44,250 --> 00:44:45,583
Nie wyciągnę jej.

706
00:44:45,583 --> 00:44:47,958
Zadzwonię do komendanta Sullivana.

707
00:44:47,958 --> 00:44:50,416
Śmiało. Ale nie sądzę, by odebrał.

708
00:44:51,625 --> 00:44:55,625
Właśnie przeszedł na emeryturę,
a raczej wyleciał za picie w pracy.

709
00:44:56,583 --> 00:44:58,625
Nie miałem pojęcia.

710
00:44:58,625 --> 00:45:00,083
Nasikał na ścianę.

711
00:45:00,083 --> 00:45:01,791
Zatailiśmy to przed prasą.

712
00:45:02,958 --> 00:45:06,083
Dorothy Hrbek, doradca burmistrza.
Jak się pan miewa?

713
00:45:06,750 --> 00:45:08,000
- Dobrze.
- Super.

714
00:45:08,000 --> 00:45:11,625
Ile osób może przebywać na górze?

715
00:45:11,625 --> 00:45:13,750
- Osiemdziesiąt pięć.
- Doprawdy?

716
00:45:13,750 --> 00:45:15,083
- Tak?
- Dobrze.

717
00:45:15,083 --> 00:45:18,291
- Bardzo dobrze.
- I nie zastaniemy ich tam więcej?

718
00:45:18,291 --> 00:45:20,125
Na przykład 86?

719
00:45:20,125 --> 00:45:22,875
- Nie.
- No to nie ma się pan czego obawiać.

720
00:45:22,875 --> 00:45:27,375
Radzę pozwolić nam policzyć gości,
sprawdzić gaśnice i znikamy.

721
00:45:27,375 --> 00:45:28,375
I znikamy.

722
00:45:29,916 --> 00:45:32,125
Nie mam z tym problemu.

723
00:45:32,791 --> 00:45:33,958
Dzięki, lalusiu.

724
00:45:35,000 --> 00:45:36,208
Oby było ich tam 85.

725
00:45:40,291 --> 00:45:43,541
Doradca burmistrza. Niezła zagrywka.

726
00:45:43,541 --> 00:45:46,333
- Miotałeś się.
- Robiłem podkładkę.

727
00:45:46,958 --> 00:45:50,666
- Ciężko się na to patrzyło.
- Nie to odebrałem z twojej miny.

728
00:45:51,375 --> 00:45:54,958
Myślałem, że w oczarowaniu patrzyłaś,
jak tata odwala robotę.

729
00:46:08,666 --> 00:46:09,750
Cześć, chłopaki.

730
00:46:10,666 --> 00:46:11,875
Przepraszam was.

731
00:46:11,875 --> 00:46:13,666
To nie był Wesley Snipes.

732
00:46:13,666 --> 00:46:14,833
To byłem ja.

733
00:46:15,666 --> 00:46:16,791
I sorki za guza.

734
00:46:16,791 --> 00:46:18,916
Nie wiedziałem, że tak spuchnie.

735
00:46:18,916 --> 00:46:22,458
- Trzeba było lecieć po lód.
- Zostawcie nas na chwilę.

736
00:46:26,375 --> 00:46:29,666
Przepraszam, Foley.
Pani Saunders, miło panią widzieć.

737
00:46:29,666 --> 00:46:31,875
To twoi ludzie? No proszę.

738
00:46:31,875 --> 00:46:33,750
Zamówić wam coś?

739
00:46:33,750 --> 00:46:35,500
Cokolwiek? Może drinka?

740
00:46:35,500 --> 00:46:38,083
George robi nieziemskie mojito.

741
00:46:38,083 --> 00:46:40,750
- Podziękuję.
- Co robili u Rosewooda?

742
00:46:40,750 --> 00:46:43,208
Billy Rosewood zabrał...

743
00:46:43,750 --> 00:46:46,291
Cóż, ukradł kluczowy dowód,

744
00:46:46,291 --> 00:46:49,916
którego potrzebuję,
by badać naszą wspólną sprawę.

745
00:46:49,916 --> 00:46:52,750
To nie są policjanci.
Jak to działa, kapitanie?

746
00:46:53,375 --> 00:46:57,916
Kiedyś dało się ominąć nakazy
lekko kreatywną dokumentacją.

747
00:46:57,916 --> 00:47:03,458
Ale obecnie musimy uważać na wszystko,
co mówimy i robimy.

748
00:47:03,458 --> 00:47:07,125
Dobrze mieć kogoś
poza oficjalnymi strukturami.

749
00:47:07,125 --> 00:47:10,000
Wiesz, o czym mówię, prawda, Axel?

750
00:47:10,000 --> 00:47:13,500
W tym przypadku chyba nieco przesadzili.

751
00:47:13,500 --> 00:47:17,125
No, pewnie wtedy,
gdy próbowali mnie zabić.

752
00:47:17,125 --> 00:47:20,791
Taggart mówił,
że żaden z ciebie świętoszek.

753
00:47:20,791 --> 00:47:25,000
Ale rozumiesz presję,
jaka na mnie ciąży, prawda?

754
00:47:25,583 --> 00:47:27,000
Burmistrz mnie ściga.

755
00:47:27,000 --> 00:47:30,958
Muszę odzyskać ten dowód,
by oczyścić Copelanda.

756
00:47:30,958 --> 00:47:33,958
Zrobię wszystko, by go znaleźć.

757
00:47:33,958 --> 00:47:36,208
Jego rodzina na to zasługuje.

758
00:47:36,208 --> 00:47:37,458
Albo Enriquez.

759
00:47:38,000 --> 00:47:38,875
Prawda?

760
00:47:38,875 --> 00:47:41,166
Jego rodzina też zasługuje na prawdę.

761
00:47:42,333 --> 00:47:44,375
Podoba mi się ten widok.

762
00:47:44,375 --> 00:47:46,208
Działacie ramię w ramię.

763
00:47:46,208 --> 00:47:48,208
Pracujecie zespołowo.

764
00:47:48,208 --> 00:47:49,875
Duet ojca i matki.

765
00:47:49,875 --> 00:47:55,375
To niesamowite,
że utrzymaliście tak żywą więź mimo tego,

766
00:47:55,375 --> 00:48:00,666
że ona chroni dokładnie tych ludzi,
których zawsze próbowałeś wsadzić.

767
00:48:00,666 --> 00:48:03,875
To niesamowite, że cię to nie wkurza.

768
00:48:03,875 --> 00:48:08,416
Zwykłych przestępców rozumiem,
ale mówimy tu o zabójcach gliniarzy.

769
00:48:09,625 --> 00:48:11,083
Jak się z tym czujesz?

770
00:48:11,958 --> 00:48:14,583
Codziennie ryzykujemy życiem.

771
00:48:15,666 --> 00:48:17,000
Toczymy wojnę.

772
00:48:17,791 --> 00:48:20,958
- Zasługujemy na więcej.
- Na przykład na tego rolexa.

773
00:48:22,166 --> 00:48:25,208
Złota daytona. Piękny, prawda?

774
00:48:25,208 --> 00:48:26,166
No tak.

775
00:48:26,166 --> 00:48:29,458
Ładnie ująłeś,
że ta praca sporo od nas wymaga.

776
00:48:29,458 --> 00:48:31,208
I że nic z tego nie mamy.

777
00:48:31,916 --> 00:48:35,541
Na pewno nie takich rzeczy.
Może tylko tutaj tak macie.

778
00:48:37,041 --> 00:48:40,208
Zarobiłem na niego
i będę nosił go z przyjemnością.

779
00:48:42,166 --> 00:48:43,625
Dzięki za wizytę.

780
00:48:43,625 --> 00:48:46,750
Była to dla mnie absolutna przyjemność.

781
00:48:55,208 --> 00:48:57,791
Buty za czterocyfrową sumkę, rolex.

782
00:48:57,791 --> 00:49:01,750
Widziałem już umoczonych gliniarzy,
ale tego wyjebało w kosmos.

783
00:49:02,750 --> 00:49:03,833
Co o tym sądzisz?

784
00:49:04,958 --> 00:49:06,833
- Pytasz o moje zdanie?
- Tak.

785
00:49:07,583 --> 00:49:10,375
- Grant wie, co spotkało Copelanda.
- Tak jest.

786
00:49:10,375 --> 00:49:14,416
Wie też, że my wiemy, więc ma to gdzieś.

787
00:49:14,416 --> 00:49:16,916
- Albo jest głupi...
- A nie jest.

788
00:49:16,916 --> 00:49:19,958
...albo ma spore wpływy
i przez to jest groźny.

789
00:49:20,791 --> 00:49:24,041
Widzisz?
Co dwie mądre głowy, to nie jedna.

790
00:49:24,041 --> 00:49:26,208
- Foley i Foley.
- Saunders.

791
00:49:26,208 --> 00:49:28,583
No tak. Foley i Saunders.

792
00:49:31,583 --> 00:49:33,666
Pewnie myślisz, że Grant ma rację?

793
00:49:34,250 --> 00:49:36,208
- Z czym?
- Ze mną.

794
00:49:37,041 --> 00:49:39,375
Widziałem, jak na mnie patrzysz.

795
00:49:39,375 --> 00:49:41,875
Cóż, bronisz przestępców.

796
00:49:41,875 --> 00:49:45,083
I myślisz, że wybrałam tę karierę,
żeby cię wkurzyć?

797
00:49:45,083 --> 00:49:49,500
Tego nie powiedziałem, ale nie udawajmy,
że to miły dodatek.

798
00:49:49,500 --> 00:49:53,083
Nie zrobiłam niczego przez ciebie,
bo byłeś nieobecny.

799
00:49:53,083 --> 00:49:57,041
Oboje zepsuliśmy naszą relację.
Uznajmy, że jesteśmy kwita.

800
00:50:03,083 --> 00:50:04,625
To twój samochód.

801
00:50:05,125 --> 00:50:07,625
- Jeszcze nie skończyliśmy.
- Skończyliśmy.

802
00:50:11,500 --> 00:50:12,875
Wracaj do Detroit.

803
00:50:12,875 --> 00:50:14,791
Pogadamy za kolejne pięć lat.

804
00:50:15,291 --> 00:50:18,083
A gdybyś polazł na terapię,
tobyś wiedział,

805
00:50:18,083 --> 00:50:22,541
że rodzic zawsze pozostaje rodzicem,
a dziecko dzieckiem.

806
00:50:22,541 --> 00:50:25,375
Skopałeś to w pojedynkę. Żegnam.

807
00:50:29,416 --> 00:50:30,250
No dobra.

808
00:50:50,250 --> 00:50:53,708
<i>Tu Agencja Rosewooda.
Proszę zostawić wiadomość.</i>

809
00:50:53,708 --> 00:50:55,333
Gdzie jesteś, Billy?

810
00:50:56,000 --> 00:50:57,083
Oddzwoń.

811
00:51:09,833 --> 00:51:11,041
Mogę w czymś pomóc?

812
00:51:12,166 --> 00:51:15,125
Tak. Jestem Nigel Applebottom
z <i>Bon Appétit</i>

813
00:51:15,125 --> 00:51:16,416
i zastanawiałem się...

814
00:51:18,041 --> 00:51:21,000
Albo olać to. Jestem zbyt zmęczony.

815
00:51:21,000 --> 00:51:22,708
Macie coś wolnego?

816
00:51:24,750 --> 00:51:27,541
Mam akurat piękny pokój
z widokiem na kompleks.

817
00:51:28,250 --> 00:51:29,083
To wezmę.

818
00:51:29,083 --> 00:51:30,041
Cudownie.

819
00:51:30,041 --> 00:51:32,583
Cena za noc to 940 dolarów plus podatek.

820
00:51:33,750 --> 00:51:35,166
Uwielbiam Beverly Hills.

821
00:52:03,833 --> 00:52:06,291
Goście na 10.30 już tu są. Główna sala.

822
00:52:06,291 --> 00:52:10,083
Wspólnicy chcą, żebyś to wzięła.
Wyciek ropy na Alasce.

823
00:52:10,083 --> 00:52:11,500
Możliwa ugoda.

824
00:52:11,500 --> 00:52:15,875
- Klient poprosił o ciebie.
- Oddzwonię.

825
00:52:17,291 --> 00:52:19,083
- Nazwisko?
- Red Michaels.

826
00:52:19,083 --> 00:52:21,166
Red Michaels...

827
00:52:21,875 --> 00:52:23,541
Panie Michaels.

828
00:52:23,541 --> 00:52:25,291
Mów mi Red.

829
00:52:26,083 --> 00:52:28,625
Co? Co ty wyprawiasz?

830
00:52:28,625 --> 00:52:30,208
Obiecałeś wyjechać.

831
00:52:30,208 --> 00:52:33,083
Red Michaels nigdy nie ucieka przed walką.

832
00:52:34,708 --> 00:52:37,583
Wyrzuć go. Możesz wezwać ochronę.
Będę u siebie.

833
00:52:37,583 --> 00:52:38,500
Jane.

834
00:52:39,083 --> 00:52:40,458
Spójrz na to.

835
00:52:44,333 --> 00:52:46,333
Wyjąłem to z dziennika Rosewooda.

836
00:52:48,708 --> 00:52:49,791
Coś ci to mówi?

837
00:52:49,791 --> 00:52:52,458
Już tam byłem. Naprawdę sporo ochrony.

838
00:52:52,458 --> 00:52:56,041
Nawet jak na Beverly Hills.
I wiesz, kto jeszcze tam był?

839
00:52:57,250 --> 00:52:58,791
Tamci z wczoraj.

840
00:52:58,791 --> 00:52:59,708
Tak.

841
00:53:00,208 --> 00:53:01,875
To niebezpieczni ludzie.

842
00:53:02,416 --> 00:53:07,166
Wyjadę, ale musisz mieć obstawę.
I pozwól, żebym załatwił ci spluwę.

843
00:53:07,166 --> 00:53:09,625
Pogadam z Samem. O czymś mi nie mówi.

844
00:53:09,625 --> 00:53:11,041
Może ja z nim pogadam?

845
00:53:11,041 --> 00:53:12,833
- Nie ma mowy.
- Dlaczego?

846
00:53:12,833 --> 00:53:14,416
Nie jesteś prawnikiem.

847
00:53:15,125 --> 00:53:16,750
Ale na takiego wyglądam.

848
00:53:16,750 --> 00:53:19,916
Wyglądasz, jakbyś sprzedawał
iPhone’y nastolatkom.

849
00:53:19,916 --> 00:53:20,958
Co?

850
00:53:21,791 --> 00:53:24,791
Jane, w tym się specjalizuję.
To całe moje życie.

851
00:53:24,791 --> 00:53:27,125
Ulica będzie naszym wspólnym językiem.

852
00:53:28,625 --> 00:53:31,375
Dobrze. A potem jedziesz na lotnisko.

853
00:53:31,375 --> 00:53:34,625
Chcę, żebyś zniknął z miasta
i z mojego życia.

854
00:53:34,625 --> 00:53:35,958
Umowa stoi.

855
00:53:37,083 --> 00:53:40,333
I wyskakuj z tego garniaka.
Skąd go wytrzasnąłeś?

856
00:53:40,333 --> 00:53:43,416
Kupiłem w Hollywood.
Jest naprawdę porządny.

857
00:53:43,416 --> 00:53:46,041
Chcieli 50 dolców,
ale stargowałem do 39,99.

858
00:53:46,041 --> 00:53:46,958
Jest okropny.

859
00:53:46,958 --> 00:53:50,791
Cena, że Jane opada szczena.
O, zrymowało się.

860
00:53:50,791 --> 00:53:55,000
Czyli nie mogę brać tabletek na tarczycę
z tymi na wątrobę?

861
00:53:55,000 --> 00:53:56,375
Naprawdę?

862
00:53:58,333 --> 00:54:02,291
Chryste, Maureen, uspokój się.
Jeszcze ich nie wziąłem.

863
00:54:02,291 --> 00:54:04,000
Zresztą co może się stać?

864
00:54:04,000 --> 00:54:07,541
Wątroba jest w stanie śmierci klinicznej.
Muszę kończyć.

865
00:54:08,875 --> 00:54:11,125
- To akta sprawy Copelanda?
- Tak.

866
00:54:11,125 --> 00:54:16,333
Są otwarte, a powinny być zamknięte
jak pieprzone wypożyczalnie wideo.

867
00:54:16,333 --> 00:54:17,750
Wróciłem z parkingu.

868
00:54:17,750 --> 00:54:21,583
Wie pan, że w samochodzie Copelanda
zamontowano kamerę?

869
00:54:21,583 --> 00:54:24,666
To normalka w działaniu pod przykrywką.

870
00:54:24,666 --> 00:54:29,250
I nikt z zespołu mi nie powiedział,
mimo że to moja sprawa?

871
00:54:29,250 --> 00:54:30,333
Detektywie.

872
00:54:31,250 --> 00:54:35,875
Twoje głośne zabójstwo
samo się rozwiązało.

873
00:54:35,875 --> 00:54:39,000
Na twoim miejscu byłbym już zadowolony

874
00:54:39,000 --> 00:54:42,000
i przestał się w to dalej wpierdalać.

875
00:54:42,000 --> 00:54:43,041
Jasne?

876
00:54:46,958 --> 00:54:49,333
Ale mógłby pan spojrzeć?

877
00:54:53,958 --> 00:54:56,291
- To nie nasz sprzęt.
- Właśnie.

878
00:54:56,291 --> 00:54:57,416
A gdzie karta?

879
00:54:57,416 --> 00:55:00,541
Najpierw na parking
włamał się pana dawny partner,

880
00:55:00,541 --> 00:55:05,000
a wczoraj pojawił się tam Axel Foley
i też zaczął wszędzie węszyć.

881
00:55:05,000 --> 00:55:07,833
Sprawa sama zrobiła się ciekawa.

882
00:55:11,208 --> 00:55:13,375
Kurwa mać.

883
00:55:14,375 --> 00:55:17,875
<i>Tu Agencja Rosewooda.
Proszę zostawić wiadomość.</i>

884
00:55:17,875 --> 00:55:19,041
Poczta głosowa.

885
00:55:21,041 --> 00:55:24,291
Nie wiem, dlaczego tak długo milczy.

886
00:55:25,833 --> 00:55:27,583
Niełatwo go przestraszyć.

887
00:55:27,583 --> 00:55:29,208
Dlatego się martwię.

888
00:55:33,958 --> 00:55:35,250
Znów towarzystwo.

889
00:55:36,000 --> 00:55:39,125
- Śledzi nas twój Bobby.
- Żaden mój.

890
00:55:39,750 --> 00:55:43,125
Twój, twój.
Widziałem, jak na siebie patrzycie.

891
00:55:51,416 --> 00:55:54,625
Tylko dopytam.
Byliście razem, ale już nie jesteście?

892
00:55:54,625 --> 00:55:55,666
Tylko dopytam.

893
00:55:55,666 --> 00:55:58,208
Nadal jesteś singlem?

894
00:55:58,208 --> 00:55:59,541
Jestem w celibacie.

895
00:55:59,541 --> 00:56:01,458
Tego nie musiałam wiedzieć.

896
00:56:06,083 --> 00:56:09,750
Powinienem ci powiedzieć coś,
co niesłusznie dusiłem w sobie.

897
00:56:09,750 --> 00:56:10,958
Będzie przemowa?

898
00:56:10,958 --> 00:56:13,583
Nie, mówię prosto z serca.

899
00:56:13,583 --> 00:56:15,916
Jesteś moim jedynym dzieckiem.

900
00:56:16,708 --> 00:56:20,250
Jestem ojcem tyle samo czasu,
ile ty jesteś córką.

901
00:56:20,250 --> 00:56:23,250
Oboje uczymy się tego na bieżąco.

902
00:56:23,250 --> 00:56:25,875
Miałaś pięć lat, ja byłem ojcem pięć lat.

903
00:56:25,875 --> 00:56:28,958
Potem miałaś 10 i 20, a teraz...

904
00:56:31,666 --> 00:56:33,125
Śmiało, spróbuj zgadnąć.

905
00:56:33,125 --> 00:56:34,500
Wiem, ile masz lat.

906
00:56:41,958 --> 00:56:46,416
- Stówa, że nie znasz wieku jedynaczki.
- Naprawdę tak uważasz?

907
00:56:46,416 --> 00:56:48,875
Spróbujmy na trzy. Raz...

908
00:56:48,875 --> 00:56:51,000
Bronco z prawej.

909
00:56:52,666 --> 00:56:53,583
Załatwcie ich.

910
00:56:56,208 --> 00:56:57,416
Dwa...

911
00:57:36,250 --> 00:57:40,583
Padły strzały, potrzebne wsparcie
na rogu Wilshire i Doheny!

912
00:57:49,458 --> 00:57:50,916
Nie!

913
00:58:22,666 --> 00:58:24,583
Gdy zacznę strzelać, uciekaj.

914
00:58:45,125 --> 00:58:46,041
Jesteście cali?

915
00:58:46,666 --> 00:58:48,125
Tak. A ty?

916
00:58:48,666 --> 00:58:49,875
- Tak.
- Na pewno?

917
00:58:51,708 --> 00:58:54,625
Urodziłaś się 24 marca i masz 32 lata.

918
00:58:59,500 --> 00:59:01,166
Ładnie ich załatwiłeś.

919
00:59:02,166 --> 00:59:03,416
Dzięki.

920
00:59:03,416 --> 00:59:06,416
Ale gdyby nie ty, to sam bym to zrobił.

921
00:59:07,125 --> 00:59:09,291
Ciężko ci prosić o pomoc, co?

922
00:59:09,291 --> 00:59:11,708
Zgrywasz zaniepokojonego terapeutę?

923
00:59:11,708 --> 00:59:14,583
Może stąd
ta problematyczna relacja z Jane.

924
00:59:15,916 --> 00:59:18,666
Nic nie wiesz o naszej relacji.

925
00:59:19,416 --> 00:59:22,666
- A co z twoją relacją z Jane?
- Nie mamy jej.

926
00:59:22,666 --> 00:59:24,333
Zerwała ze mną.

927
00:59:24,333 --> 00:59:27,958
Przyznaję, że wyszło to od niej.
A wiesz dlaczego?

928
00:59:27,958 --> 00:59:29,375
Mam sporo teorii.

929
00:59:29,375 --> 00:59:31,125
Nie mogła być z gliną.

930
00:59:37,375 --> 00:59:38,791
Co to za jedni?

931
00:59:39,708 --> 00:59:44,250
Kartelowi cyngle z Adelanto.
Przymknęliśmy wielu z nich w październiku.

932
00:59:44,250 --> 00:59:46,208
I aresztował ich Rosewood?

933
00:59:46,208 --> 00:59:47,416
Tak.

934
00:59:47,416 --> 00:59:50,333
Sprawa upadła przez brak dowodów.

935
00:59:50,333 --> 00:59:52,541
Bo nadzorował ją Grant.

936
00:59:53,750 --> 00:59:54,583
Skąd wiesz?

937
00:59:54,583 --> 00:59:56,916
Foley! Do mnie, ale już!

938
00:59:56,916 --> 00:59:58,375
Wybacz.

939
00:59:58,375 --> 01:00:02,875
<i>Nagle pojawili się uzbrojeni gangsterzy.</i>

940
01:00:02,875 --> 01:00:05,541
{\an8}<i>Nie wierzę! Coś takiego w Beverly Hills!</i>

941
01:00:05,541 --> 01:00:07,750
{\an8}<i>Wszystkich uratował Manolo.</i>

942
01:00:07,750 --> 01:00:08,875
<i>Zaszczekał...</i>

943
01:00:08,875 --> 01:00:11,458
Wiem, że jesteś wkurzony, ale spójrz.

944
01:00:11,458 --> 01:00:12,791
Wiesz, co myślę?

945
01:00:13,583 --> 01:00:16,458
Myślę, że trzy dni temu
czułem się świetnie.

946
01:00:16,458 --> 01:00:19,833
Chodziłem lać w nocy
tylko trzy albo cztery razy.

947
01:00:20,666 --> 01:00:24,750
A dzisiaj ciśnienie podskoczyło mi o 40.

948
01:00:24,750 --> 01:00:27,833
Ale cerę masz piękną.
Cokolwiek robisz – działa.

949
01:00:29,958 --> 01:00:31,166
Kuźwa.

950
01:00:33,041 --> 01:00:37,958
- Billy pracował nad tą sprawą miesiącami.
- A ci dwaj zostali zwolnieni.

951
01:00:37,958 --> 01:00:41,291
Sprawdziliśmy towar. To był proszek.

952
01:00:41,291 --> 01:00:44,000
Billy oskarżył Granta o podmianę.

953
01:00:44,000 --> 01:00:46,458
Twierdził, że Grant jest umoczony.

954
01:00:46,458 --> 01:00:48,541
Mówiłem mu, że to się nie klei.

955
01:00:48,541 --> 01:00:51,041
Ale znasz Billy’ego. Nie odpuścił.

956
01:00:51,583 --> 01:00:53,541
I wkurzył wielu ludzi.

957
01:00:53,541 --> 01:00:55,833
Takie uroki dobrze wykonanej pracy.

958
01:00:55,833 --> 01:00:58,625
Przez to odszedł.

959
01:00:58,625 --> 01:01:00,541
Uważał, że go nie wsparłem.

960
01:01:00,541 --> 01:01:01,625
Ale posłuchaj.

961
01:01:02,250 --> 01:01:05,250
Znam Granta. To dobry gliniarz.

962
01:01:06,041 --> 01:01:08,333
Sam go szkoliłem, na litość boską.

963
01:01:08,333 --> 01:01:11,041
Wprowadzałem go, gdy patrolowałem ulice.

964
01:01:11,041 --> 01:01:15,458
Billy był twoim partnerem przez 30 lat.
A teraz wjebał się w kłopoty.

965
01:01:16,083 --> 01:01:17,625
Stary, dajże spokój.

966
01:01:17,625 --> 01:01:19,000
Chwileczkę.

967
01:01:20,291 --> 01:01:21,875
Bierzesz w tym udział?

968
01:01:23,208 --> 01:01:24,958
Jak możesz o to pytać?

969
01:01:26,000 --> 01:01:30,416
Po 40 latach przyjaźni?
Czego ode mnie chcesz, Axel?

970
01:01:30,416 --> 01:01:32,833
Żebyś znów był gliniarzem.

971
01:01:34,333 --> 01:01:37,000
Wypierdalaj z mojego biura!

972
01:01:37,000 --> 01:01:39,333
Spierdalaj do swojego Detroit!

973
01:01:39,958 --> 01:01:40,791
Abbott!

974
01:01:41,500 --> 01:01:43,000
Chodź tutaj!

975
01:01:43,000 --> 01:01:44,916
Co to za pierdolnik?

976
01:01:44,916 --> 01:01:48,208
Beverly Hills
zaczyna przypominać Ciudad Juárez.

977
01:01:48,208 --> 01:01:50,666
To była zasadzka. Co miałem zrobić?

978
01:01:50,666 --> 01:01:52,833
Zawieszam cię bez wypłaty.

979
01:01:52,833 --> 01:01:56,958
Wewnętrzny sprawdzi,
jak zajmowałeś się sprawą Copelanda.

980
01:01:56,958 --> 01:01:59,083
Oddawaj odznakę i broń. Ale już!

981
01:01:59,083 --> 01:02:04,041
Nie chce pan rozwiązać tej sprawy, co?
Chce ją ciągnąć w nieskończoność.

982
01:02:05,958 --> 01:02:07,625
Cholera jasna.

983
01:02:12,833 --> 01:02:14,916
- I co?
- Jesteśmy zdani na siebie.

984
01:02:16,041 --> 01:02:20,333
Naprawdę nie chcesz się poddać?
Po tym, co przed chwilą się stało?

985
01:02:20,333 --> 01:02:24,750
Wiem, że to straszne,
ale to znaczy, że jesteśmy coraz bliżej.

986
01:02:24,750 --> 01:02:28,583
Bliżej czego? Jestem prawnikiem.
Unikam strzelanin.

987
01:02:28,583 --> 01:02:33,625
Nikt inny nie pomoże twojemu klientowi
ani nie odnajdzie Rosewooda.

988
01:02:33,625 --> 01:02:36,083
To niemal prawda, ale to moja sprawa.

989
01:02:36,833 --> 01:02:38,750
A akurat mam trochę wolnego.

990
01:02:38,750 --> 01:02:39,875
Zawiesił cię?

991
01:02:39,875 --> 01:02:40,916
Tak.

992
01:02:40,916 --> 01:02:42,375
Twój pierwszy raz?

993
01:02:42,375 --> 01:02:43,625
Tak.

994
01:02:43,625 --> 01:02:46,833
Gratulacje.
Zawsze byłem wtedy najskuteczniejszy.

995
01:02:46,833 --> 01:02:50,333
Fajnie, że współpracujemy.
O czym jeszcze mi nie mówiłeś?

996
01:02:56,500 --> 01:02:58,791
- Herbatę z rumiankiem?
- Dziękuję.

997
01:02:58,791 --> 01:03:00,041
Jak się czujesz?

998
01:03:04,958 --> 01:03:06,041
Dobrze.

999
01:03:07,083 --> 01:03:08,208
Dlaczego pytasz?

1000
01:03:09,041 --> 01:03:11,208
Sporo przeszłaś. Dlatego pytam.

1001
01:03:13,416 --> 01:03:16,416
- Gdzie znajdę cukier?
- Już ci daję.

1002
01:03:18,666 --> 01:03:22,333
Wykorzystałam przysługę.
Dom kupiono w zeszłym sierpniu.

1003
01:03:22,333 --> 01:03:23,708
Zapłacono gotówką.

1004
01:03:23,708 --> 01:03:26,333
Wiesz, gdzie trzyma cukier?

1005
01:03:26,333 --> 01:03:29,458
Rozkokosiłeś się tutaj.
Chyba trochę za bardzo.

1006
01:03:30,083 --> 01:03:31,375
Kto był nabywcą?

1007
01:03:31,375 --> 01:03:34,125
Spółka powiernicza Ocean Equities.

1008
01:03:34,875 --> 01:03:38,291
W ostatnich pięciu latach
obracali luksusowymi domami.

1009
01:03:38,291 --> 01:03:42,416
Konta mają w Century City,
w spółce córce Financiero Culiacán.

1010
01:03:42,416 --> 01:03:45,833
To na pewno kartel,
który pierze tak forsę z dragów.

1011
01:03:45,833 --> 01:03:49,250
- Jak to się łączy ze śmiercią Copelanda?
- Nie wiadomo.

1012
01:03:49,250 --> 01:03:52,833
Wiadomo. Rosewood wiedział,
że coś się święci w tym domu.

1013
01:03:52,833 --> 01:03:56,000
Zauważyłem, że dom obok
jest wystawiony na sprzedaż.

1014
01:03:56,000 --> 01:03:58,416
Będzie mi stamtąd łatwo się włamać.

1015
01:03:58,416 --> 01:04:00,041
Brzmi legalnie.

1016
01:04:01,166 --> 01:04:04,583
Dom można obejrzeć po umówieniu się.

1017
01:04:04,583 --> 01:04:06,708
Wiem, kto załatwi nam tam wjazd.

1018
01:04:19,541 --> 01:04:20,750
Ackwell!

1019
01:04:20,750 --> 01:04:22,250
Siema, Serge!

1020
01:04:24,333 --> 01:04:25,375
Miło cię...

1021
01:04:25,375 --> 01:04:28,291
Już dobrze.

1022
01:04:28,291 --> 01:04:30,458
To Jane. Pamiętasz ją?

1023
01:04:30,458 --> 01:04:32,500
To nie może być Jane.

1024
01:04:32,500 --> 01:04:35,541
- A jednak.
- Jest taka piękna!

1025
01:04:35,541 --> 01:04:39,583
- Pamiętasz mnie w ogóle?
- Nie da się ciebie zapomnieć, Serge.

1026
01:04:40,416 --> 01:04:42,333
- To Bobby.
- Detektyw Abbott.

1027
01:04:43,125 --> 01:04:45,375
- Że kto?
- Detektyw Abbott.

1028
01:04:45,375 --> 01:04:46,500
Habot?

1029
01:04:48,166 --> 01:04:49,916
- Habat?
- Abbott.

1030
01:04:52,000 --> 01:04:53,250
Detektyw Abbott.

1031
01:04:53,250 --> 01:04:54,333
Jak „bot”.

1032
01:04:55,458 --> 01:04:56,291
Serge.

1033
01:04:57,958 --> 01:04:58,791
Co?

1034
01:05:02,291 --> 01:05:05,791
Czuję tę chemię.

1035
01:05:06,625 --> 01:05:08,958
- Co czujesz?
- Chemię między...

1036
01:05:08,958 --> 01:05:10,916
- Brzemię?
- Przyciąganie.

1037
01:05:12,250 --> 01:05:15,333
- Chemię!
- Jak długo jesteście razem?

1038
01:05:15,333 --> 01:05:16,958
- Nie jesteśmy.
- Już nie.

1039
01:05:18,125 --> 01:05:21,666
Misja pod przykrywką,
a obok mnie Ackwell Folee!

1040
01:05:21,666 --> 01:05:23,291
Jestem przeszczęśliwy!

1041
01:05:24,291 --> 01:05:25,291
Axwell.

1042
01:05:26,125 --> 01:05:28,833
Wyglądają razem bardzo ładnie.

1043
01:05:28,833 --> 01:05:31,500
Jak dwie małpki ponocnice.

1044
01:05:31,500 --> 01:05:33,666
- Że co?
- Małpki ponocnice.

1045
01:05:33,666 --> 01:05:35,958
- Małpie pomocnice?
- Są monogamiczne.

1046
01:05:35,958 --> 01:05:37,666
Źle mi to brzmi.

1047
01:05:37,666 --> 01:05:40,458
Wymyśl coś innego niż małpie pomocnice.

1048
01:05:40,458 --> 01:05:44,041
No i nazywanie czarnych małpami?
Akcent cię nie uchroni.

1049
01:05:49,041 --> 01:05:52,125
Serge! O Boże! Wyglądasz fantastycznie.

1050
01:05:52,125 --> 01:05:54,208
Milcz! Raczej ty!

1051
01:05:54,208 --> 01:05:55,666
- Ty milcz!
- Raczej ty!

1052
01:05:55,666 --> 01:05:57,375
- Milcz!
- Milcz!

1053
01:05:57,375 --> 01:05:58,625
Oboje zamilczcie.

1054
01:05:59,875 --> 01:06:03,666
- Kto to?
- Moi klienci, o których ci mówiłem.

1055
01:06:03,666 --> 01:06:06,208
Wspaniała para.

1056
01:06:06,833 --> 01:06:11,333
Dziękuję za spotkanie.
Jestem Jaqueline, a to mój mąż Chad.

1057
01:06:11,333 --> 01:06:16,250
A to z kolei teść.
Bardzo bogaty człowiek sukcesu.

1058
01:06:16,833 --> 01:06:18,458
Cześć, tatuśku.

1059
01:06:20,208 --> 01:06:21,541
Czego pan szuka?

1060
01:06:21,541 --> 01:06:25,500
Idealnego miejsca
dla córeczki i jej chłopaczka.

1061
01:06:26,875 --> 01:06:31,000
Nie chcę czegoś wypaplać,
więc może ty to powiedz, Jackie.

1062
01:06:31,000 --> 01:06:33,125
- O czym?
- Że jesteś w ciąży!

1063
01:06:34,625 --> 01:06:37,791
- Będę dziadkiem!
- Dziadzia Ackwell!

1064
01:06:37,791 --> 01:06:39,166
Wolę „dziadunio”.

1065
01:06:39,166 --> 01:06:42,541
- „Dziadzia” brzmi fajniej.
- „Dziadunio” jest lepsze.

1066
01:06:42,541 --> 01:06:44,875
Dzieci to wspaniały dar.

1067
01:06:45,541 --> 01:06:46,666
Choć nie wszystkie.

1068
01:06:46,666 --> 01:06:50,750
Mój dzieciak to w sumie frajer.
Ma cztery lata, ale już to widać.

1069
01:06:51,375 --> 01:06:53,375
Serio. Okulary i reszta pakietu.

1070
01:06:54,291 --> 01:06:55,875
<i>Cóż za elegancja, prawda?</i>

1071
01:06:55,875 --> 01:06:58,250
I wręcz wulgarne kolumny.

1072
01:06:59,125 --> 01:07:03,500
Osiem sypialni, dziesięć łazienek,
basen, spa, sauna...

1073
01:07:03,500 --> 01:07:05,291
- Ile łazienek?
- Dziesięć.

1074
01:07:05,291 --> 01:07:06,208
Pierdolisz.

1075
01:07:06,208 --> 01:07:10,666
Teraz nie mogę, ale na imprezach
jest sporo miejsca na seks.

1076
01:07:10,666 --> 01:07:13,541
- Uwielbiam imprezy.
- Kiedy na takiej byłeś?

1077
01:07:13,541 --> 01:07:15,208
- Wczoraj.
- Pierdolisz.

1078
01:07:15,208 --> 01:07:18,833
Teraz nie mogę,
bo jestem zmęczony i mam ochotę na saunę.

1079
01:07:18,833 --> 01:07:22,208
Fajnie by było pójść na saunę razem.

1080
01:07:22,208 --> 01:07:25,375
Zabierz tam te gołąbeczki
i podkręć temperaturę.

1081
01:07:25,375 --> 01:07:27,458
Muszę zadzwonić do bankiera.

1082
01:07:27,458 --> 01:07:28,583
Zapraszamy potem.

1083
01:08:05,250 --> 01:08:06,916
Ale z was słodziaki.

1084
01:08:06,916 --> 01:08:11,416
Tak szczerze to mnie to drażni.
Ale nie no, cieszę się waszym szczęściem.

1085
01:08:11,416 --> 01:08:14,791
Uwielbiam miłość,
szczęście i cały ten syf.

1086
01:08:14,791 --> 01:08:16,541
Ten dom wymiata, co?

1087
01:08:16,541 --> 01:08:19,166
- Tak.
- Jest przepiękny.

1088
01:08:19,166 --> 01:08:21,791
- A jak łazienki?
- Korzystamy.

1089
01:08:21,791 --> 01:08:23,541
Ja też.

1090
01:08:24,625 --> 01:08:25,625
Jestem singielką.

1091
01:08:26,708 --> 01:08:27,833
- O nie.
- No tak.

1092
01:08:27,833 --> 01:08:29,125
Miałam kogoś,

1093
01:08:29,125 --> 01:08:33,250
ale robił zdjęcia moich stóp z ukrycia
i sprzedawał na necie.

1094
01:08:33,250 --> 01:08:35,791
- Co?
- Ale prostujemy to.

1095
01:08:35,791 --> 01:08:37,541
Pokażę wam garderobę.

1096
01:09:06,833 --> 01:09:10,000
Myślisz, że poprzedni właściciele
lubili ten dom?

1097
01:09:10,000 --> 01:09:13,916
Tak. Pewnie nie chcieli,
by wyglądał niewyraziście.

1098
01:09:13,916 --> 01:09:17,625
„Idźmy w beż na beżu,
trochę baroku i więcej beżu.

1099
01:09:17,625 --> 01:09:21,208
A jeśli nie pasi,
to wypad z mojego białego domu”.

1100
01:09:21,958 --> 01:09:23,750
Lubisz udawać akcenty.

1101
01:09:24,625 --> 01:09:28,250
Przepraszam.
Żona interesuje się wystrojem wnętrz.

1102
01:09:28,250 --> 01:09:30,833
O rany. „Żona”. Ciągle o tym zapominam.

1103
01:09:30,833 --> 01:09:31,875
Daj buziaka.

1104
01:09:36,833 --> 01:09:39,625
- Słodziaki!
- Wszystko załatwione.

1105
01:09:39,625 --> 01:09:41,916
- Ashley.
- Axel.

1106
01:09:42,500 --> 01:09:44,208
O Boże.

1107
01:09:44,208 --> 01:09:47,916
Ashley z Axelem?
Lepiej zakończmy to weselem.

1108
01:09:49,708 --> 01:09:53,041
- To co, kupujecie ten dom?
- Nie, nie pasuje nam.

1109
01:09:53,041 --> 01:09:55,375
Nie kupimy go. Jest okropny.

1110
01:09:55,375 --> 01:09:57,666
- Lecimy oglądać inne.
- Dzięki.

1111
01:09:57,666 --> 01:09:58,916
Też go nie lubię.

1112
01:09:58,916 --> 01:10:02,666
- Ale fajny sufit.
- Okropny dom. Nie cierpię go.

1113
01:10:02,666 --> 01:10:04,541
Ale w sumie jest spoko.

1114
01:10:08,958 --> 01:10:10,083
Co jest?

1115
01:10:10,083 --> 01:10:13,041
Mamy problem. Przed chwilą był tu Foley.

1116
01:10:13,041 --> 01:10:14,416
Chryste!

1117
01:10:14,416 --> 01:10:18,041
- Mówiłem wam o nim.
<i>- Wzywamy kolegów z Sinaloi?</i>

1118
01:10:18,041 --> 01:10:20,666
Nie, nie potrzeba nam kolejnych trupów.

1119
01:10:20,666 --> 01:10:23,041
Musimy odzyskać tę cholerną kartę.

1120
01:10:23,041 --> 01:10:25,583
<i>Sam się tym zajmę.</i>

1121
01:10:27,166 --> 01:10:29,833
Pod brezentem był czarny navigator.

1122
01:10:30,666 --> 01:10:33,916
Na karoserii był odprysk
po zderzeniu z autem Copelanda.

1123
01:10:35,958 --> 01:10:37,000
Znalazłem też to.

1124
01:10:38,833 --> 01:10:44,208
Wojsko używa ich do zakłócania sygnału,
by zapobiegać wybuchom bomb.

1125
01:10:44,208 --> 01:10:45,708
Albo wezwaniu pomocy.

1126
01:10:47,250 --> 01:10:50,708
- Twój klient nie kłamał.
- No to sprawa zamknięta.

1127
01:10:50,708 --> 01:10:53,625
Nie dla mnie. Muszę iść z tym do Taggarta.

1128
01:10:53,625 --> 01:10:54,916
Niby z czym?

1129
01:10:54,916 --> 01:10:57,708
Z kantami na domach i odpryskiem farby?

1130
01:10:57,708 --> 01:11:01,458
Grant wie, że tam byliśmy.
Auta już tam nie ma.

1131
01:11:01,458 --> 01:11:05,958
Aby dorwać Granta, musimy znaleźć kartę.
A tylko Billy wie, gdzie ona jest.

1132
01:11:05,958 --> 01:11:08,041
Grant nie był moim celem.

1133
01:11:08,041 --> 01:11:09,750
Nie będę ścigać zabójcy.

1134
01:11:09,750 --> 01:11:13,625
Już podważyłam oskarżenia wobec Sama.

1135
01:11:14,791 --> 01:11:18,000
A ten wujek Sama? Chalino?

1136
01:11:18,833 --> 01:11:20,083
Tak. I racja.

1137
01:11:20,083 --> 01:11:24,500
Może z nami pogadać,
bo Grant chce wrobić jego krewniaka.

1138
01:11:24,500 --> 01:11:26,791
Słyszycie, co wygadujecie?

1139
01:11:26,791 --> 01:11:30,083
Zawieszą mnie za to.
Nie macie uprawnień ani wsparcia.

1140
01:11:30,083 --> 01:11:32,083
- Trzymajmy się prawa.
- Dupa.

1141
01:11:32,083 --> 01:11:35,708
Trzeba pogadać z Chalino
i spróbować odnaleźć Rosewooda.

1142
01:11:35,708 --> 01:11:38,708
- Musimy coś zrobić.
- Ale ja jestem głupia.

1143
01:11:38,708 --> 01:11:42,166
Nie chodziło o mnie i moją sprawę,
tylko o ciebie.

1144
01:11:42,166 --> 01:11:45,166
Przyleciałem tu,
bo martwiłem się o ciebie.

1145
01:11:45,166 --> 01:11:46,708
Brakowało ci adrenaliny.

1146
01:11:46,708 --> 01:11:50,958
Zawsze ruszasz w miasto
i próbujesz zgrywać bohatera.

1147
01:11:50,958 --> 01:11:52,625
Klasyczny Axel Foley.

1148
01:11:52,625 --> 01:11:53,625
Posłuchaj.

1149
01:11:53,625 --> 01:11:56,291
Chciałem być
bardziej obecny w twoim życiu.

1150
01:11:56,291 --> 01:11:57,958
- Starałem się.
- Niby jak?

1151
01:11:57,958 --> 01:11:59,375
To ty mnie odrzuciłaś.

1152
01:11:59,375 --> 01:12:01,166
A ty zawsze się poddawałeś.

1153
01:12:01,166 --> 01:12:02,500
Nie walczyłeś.

1154
01:12:02,500 --> 01:12:04,083
Jestem twoją córką.

1155
01:12:04,083 --> 01:12:07,166
Zawsze walczyłeś tylko o swoją pracę.

1156
01:12:18,125 --> 01:12:20,958
Oczywiście nie byłem nigdy ojcem, ale...

1157
01:12:20,958 --> 01:12:23,333
Czyli powiesz coś bezwartościowego.

1158
01:12:23,958 --> 01:12:28,625
Ale mogę ci powiedzieć, że gdy mój ojciec
zabrał nas z Chicago do Beverly Hills,

1159
01:12:28,625 --> 01:12:31,333
gdy byłem mały, byłem na niego wściekły.

1160
01:12:32,541 --> 01:12:35,500
- Dorastałeś tutaj?
- W sumie tak.

1161
01:12:36,625 --> 01:12:39,250
- Co?
- No to wszystko jasne.

1162
01:12:40,166 --> 01:12:44,708
- Bobby z Beverly Hills.
- Nie wiem, czemu Jane tak cię nienawidzi.

1163
01:12:44,708 --> 01:12:47,958
Ale ja nienawidziłem ojca, bo był egoistą.

1164
01:12:47,958 --> 01:12:50,000
Wymógł na nas tę przeprowadzkę,

1165
01:12:50,000 --> 01:12:52,875
a potem w ciągu roku zostawił moją mamę.

1166
01:12:53,500 --> 01:12:56,125
Nie wiedział, jak źle to na nas wpłynęło.

1167
01:12:56,125 --> 01:13:00,750
Ale parę lat temu zadzwonił do mnie.
Zapytał, czy może wpaść.

1168
01:13:00,750 --> 01:13:05,708
Spojrzał mi w oczy i przeprosił.
To wiele dla mnie znaczyło.

1169
01:13:06,875 --> 01:13:09,208
Nie jestem nikomu winny przeprosin.

1170
01:13:09,208 --> 01:13:11,750
To Jane się ode mnie odcięła.

1171
01:13:11,750 --> 01:13:13,750
Nie było na odwrót.

1172
01:13:17,333 --> 01:13:22,500
Gadałem ze znajomym, który tu pracuje.
Chalino prowadzi stąd wszystkie działania.

1173
01:13:22,500 --> 01:13:24,833
Ci goście będą uzbrojeni.

1174
01:13:25,666 --> 01:13:26,583
Stresujesz się?

1175
01:13:27,500 --> 01:13:32,791
Dam radę, ale to zdrowy odruch.
Wchodzimy do baru pełnego typów z bronią.

1176
01:13:43,125 --> 01:13:44,541
Ty się nie stresujesz?

1177
01:13:44,541 --> 01:13:48,583
Jestem z Detroit, Bobby.
To jak wizyta w knajpie z kurczakiem.

1178
01:14:03,708 --> 01:14:06,166
To jednak żadna knajpa z kurczakiem.

1179
01:14:12,333 --> 01:14:13,916
- Co podać?
- Dwa piwa.

1180
01:14:22,416 --> 01:14:23,625
Widzisz go gdzieś?

1181
01:14:27,791 --> 01:14:28,958
To Chalino?

1182
01:14:31,375 --> 01:14:32,875
- Proszę.
- Dzięki.

1183
01:14:36,250 --> 01:14:37,666
Artysta z niego.

1184
01:14:39,083 --> 01:14:41,625
A wiesz, czego potrzebuje każdy artysta?

1185
01:14:41,625 --> 01:14:44,208
- Czego?
- Być docenionym.

1186
01:14:44,208 --> 01:14:45,375
- O nie.
- O tak.

1187
01:14:45,375 --> 01:14:47,583
- Nie rób tego!
- Brawo!

1188
01:14:50,166 --> 01:14:52,291
Chalino!

1189
01:14:52,291 --> 01:14:54,166
Dobry Boże!

1190
01:14:54,166 --> 01:14:58,083
Najlepsze wykonanie tego kawałka,
choć tytułu nie pamiętam!

1191
01:14:58,083 --> 01:14:59,625
Masz anielski głos.

1192
01:14:59,625 --> 01:15:01,333
Podziel się nim ze światem.

1193
01:15:01,333 --> 01:15:04,625
Naprawdę chcesz ze mną zadrzeć?

1194
01:15:04,625 --> 01:15:06,041
Co mi tu pierdolisz?

1195
01:15:06,041 --> 01:15:09,250
Jesteśmy tu,
bo Sam jest wrabiany w morderstwo.

1196
01:15:10,083 --> 01:15:12,375
Dostanie dożywocie, a jest niewinny.

1197
01:15:12,375 --> 01:15:15,208
Mamy propozycję.
Możemy go przed tym uchronić.

1198
01:15:15,208 --> 01:15:18,000
No to zajebiście, działajcie.

1199
01:15:18,000 --> 01:15:22,875
- A teraz w tył zwrot i wypad z baru.
- Ale ty pomożesz nam dopaść Granta.

1200
01:15:24,833 --> 01:15:26,791
Słyszeliście? Teraz rozumiecie?

1201
01:15:26,791 --> 01:15:28,666
Odwiedzili nas gliniarze.

1202
01:15:28,666 --> 01:15:32,916
Dacie wiarę, że wjebali się tutaj,

1203
01:15:32,916 --> 01:15:35,875
jakbyśmy byli starymi przyjaciółmi?

1204
01:15:37,666 --> 01:15:40,333
Dlaczego miałbym ci zaufać, kurwa?

1205
01:15:41,791 --> 01:15:43,291
Moja córka groni Sama.

1206
01:15:44,000 --> 01:15:46,000
Ją też próbowali zabić.

1207
01:15:46,000 --> 01:15:47,916
Ta prawnik to twoja córka?

1208
01:15:47,916 --> 01:15:49,541
Tak. Prawie zginęła.

1209
01:15:49,541 --> 01:15:52,083
Dlatego chcę dopaść Granta.

1210
01:15:52,083 --> 01:15:56,041
Grant za wolność Sama.
Wszyscy na tym skorzystamy.

1211
01:15:56,666 --> 01:15:59,000
Masz dziś farta. Pogadajmy.

1212
01:15:59,000 --> 01:16:03,250
Dobra, wstawać! To moje miejsce.

1213
01:16:04,958 --> 01:16:06,375
Jak to działa z Grantem?

1214
01:16:06,375 --> 01:16:10,625
Grant jest na samym szczycie.

1215
01:16:10,625 --> 01:16:12,666
To on rządzi.

1216
01:16:12,666 --> 01:16:17,583
Ma pod sobą brudnych gliniarzy,
którzy dbają o interesy kartelu.

1217
01:16:17,583 --> 01:16:21,500
Mówimy o dragach. Przemycasz narkotyki.

1218
01:16:21,500 --> 01:16:24,875
Nie tylko.
Nie sprowadzaj mnie tylko do tego.

1219
01:16:24,875 --> 01:16:28,125
- Jestem złożonym człowiekiem.
- Dobra, spokojnie.

1220
01:16:28,125 --> 01:16:32,291
- Masz tyle warstw, co piękna cebula.
- Posypana brokatem.

1221
01:16:33,791 --> 01:16:34,875
Świetnie śpiewasz.

1222
01:16:37,041 --> 01:16:41,083
- Czemu Grant zabił Copelanda?
- Bo ten chciał skończyć z nielegalem.

1223
01:16:42,000 --> 01:16:45,833
No i podobno gadał
z jakimś białym prywatnym detektywem.

1224
01:16:45,833 --> 01:16:46,791
Z Rosewoodem.

1225
01:16:50,041 --> 01:16:50,916
I co z nim?

1226
01:16:52,125 --> 01:16:53,291
Z tym detektywem?

1227
01:16:54,791 --> 01:16:57,541
Przyłapali go, jak węszył w porcie.

1228
01:16:57,541 --> 01:17:01,125
To tam wyładowują dragi.

1229
01:17:01,125 --> 01:17:02,500
No i...

1230
01:17:03,250 --> 01:17:04,458
Nachylcie się.

1231
01:17:07,916 --> 01:17:09,291
I więcej nie powiem.

1232
01:17:10,791 --> 01:17:12,916
- Jedziemy do portu.
- Byle szybko.

1233
01:17:12,916 --> 01:17:17,291
Dziś wieczorem ostatnia dostawa,
bo zrobiło się zbyt niebezpiecznie.

1234
01:17:17,958 --> 01:17:18,875
Dzięki za info.

1235
01:17:18,875 --> 01:17:21,083
Nie ma sprawy, ale poczekajcie.

1236
01:17:21,083 --> 01:17:22,000
Jeszcze jedno.

1237
01:17:22,000 --> 01:17:23,625
Jeśli mnie wydymacie,

1238
01:17:23,625 --> 01:17:26,875
naślę na was moich ludzi.

1239
01:17:26,875 --> 01:17:28,666
Zwłaszcza na ciebie.

1240
01:17:28,666 --> 01:17:30,375
Nie chciałbyś tego.

1241
01:17:31,125 --> 01:17:32,125
Powodzenia.

1242
01:17:36,458 --> 01:17:41,666
Pamiętasz, jak wcześniej nawijałeś mi,
że trzeba szczerze mówić, co się czuje?

1243
01:17:41,666 --> 01:17:44,166
- Tak.
- No to bądź teraz szczery.

1244
01:17:44,166 --> 01:17:45,083
Spoko.

1245
01:17:45,083 --> 01:17:48,375
Posrałeś się w porty,
gdy wymierzył w ciebie spluwę?

1246
01:17:49,166 --> 01:17:50,208
Bo coś słyszałem.

1247
01:17:50,208 --> 01:17:53,166
Najpierw głośny kleks, potem dziwna mina.

1248
01:17:53,166 --> 01:17:56,000
- A gdy na ciebie spojrzałem...
- Ręce do góry!

1249
01:17:56,000 --> 01:17:58,125
- Ręce na widoku!
- Co jest, kurwa?

1250
01:17:58,125 --> 01:18:00,833
- Ręce na auto!
- Już dobrze!

1251
01:18:08,041 --> 01:18:08,875
Co to ma być?

1252
01:18:14,291 --> 01:18:16,791
Niedobrze, funkcjonariuszu Abbott.

1253
01:18:16,791 --> 01:18:18,791
Podłożyłeś ten pieprzony towar!

1254
01:18:19,625 --> 01:18:21,041
Nie, posłuchajcie...

1255
01:18:22,708 --> 01:18:23,541
Ups.

1256
01:18:35,208 --> 01:18:37,291
Rozczarowałeś mnie, Axel.

1257
01:18:38,333 --> 01:18:41,875
Miałeś walczyć z dilerami,
a nie z nimi współpracować.

1258
01:18:41,875 --> 01:18:43,833
Za dużo filmów, Grant.

1259
01:18:43,833 --> 01:18:45,750
To nie przejdzie w sądzie.

1260
01:18:47,250 --> 01:18:48,916
Ale nie musi, prawda?

1261
01:18:49,666 --> 01:18:53,458
Możesz trzymać nas w areszcie,
a potem zapłacić swoim ludziom,

1262
01:18:53,458 --> 01:18:57,416
by zrzucili nas z pirsu, i po sprawie, co?

1263
01:18:59,833 --> 01:19:05,250
Jesteśmy do siebie bardziej podobni,
niż może ci się wydawać.

1264
01:19:05,250 --> 01:19:10,125
Obaj zrobimy wszystko,
by naprostować daną sprawę.

1265
01:19:10,125 --> 01:19:11,875
No to mam pytanko.

1266
01:19:11,875 --> 01:19:14,333
Zastanawiasz się czasem, co wygadujesz?

1267
01:19:14,916 --> 01:19:19,291
Bo to himalaje pieprzenia od rzeczy.

1268
01:19:20,916 --> 01:19:23,333
Postrzelono cię kiedyś na służbie?

1269
01:19:23,333 --> 01:19:24,708
Owszem.

1270
01:19:24,708 --> 01:19:26,208
No to coś ci pokażę.

1271
01:19:29,333 --> 01:19:31,791
Prawie strzaskał mi kość strzałkową.

1272
01:19:31,791 --> 01:19:33,958
Myślałem, że nie będę już chodzić.

1273
01:19:33,958 --> 01:19:35,750
I wiesz, co za to dostałem?

1274
01:19:36,416 --> 01:19:40,833
Poklepanie po plecach i baretkę.
Pieprzoną baretkę na mundur.

1275
01:19:40,833 --> 01:19:45,625
A kartel zapewni ci plan emerytalny
i własność wakacyjną na Florydzie?

1276
01:19:45,625 --> 01:19:49,500
Nie było mnie stać na życie w mieście,
w którym oberwałem.

1277
01:19:49,500 --> 01:19:51,625
To sprawiedliwe?

1278
01:19:51,625 --> 01:19:53,791
Ja nie dostałem nawet baretki.

1279
01:19:54,416 --> 01:19:55,750
Co to była za baretka?

1280
01:19:56,625 --> 01:19:58,500
Prawie cię podziwiam, Axel.

1281
01:19:58,500 --> 01:20:04,541
Nadal aktywnie działasz na ulicy,
mimo że tyle straciłeś przez tę pracę.

1282
01:20:07,791 --> 01:20:09,250
A co tam u Jane?

1283
01:20:39,750 --> 01:20:40,750
Czego?

1284
01:20:40,750 --> 01:20:43,000
Panie komendancie? Tu Renee Minnick.

1285
01:20:43,000 --> 01:20:45,250
Mam z partnerką patrol w weekendy.

1286
01:20:45,250 --> 01:20:47,500
<i>Gratuluję. Jesteśmy z was dumni.</i>

1287
01:20:47,500 --> 01:20:51,541
Johnny, co to ma być?
Pomóż mi posprzątać ten bałagan.

1288
01:20:51,541 --> 01:20:54,958
Nie teraz, Maureen!
Nie widzisz, że ćwiczę?

1289
01:20:54,958 --> 01:20:56,833
Wszystko w porządku?

1290
01:20:56,833 --> 01:21:00,375
Tak, ale nie bierz nigdy ślubu.
Dobra, czego chcesz?

1291
01:21:00,375 --> 01:21:05,583
Kapitan Grant właśnie aresztował Foleya
i detektywa Abbotta za posiadanie kokainy.

1292
01:21:06,250 --> 01:21:07,291
<i>Kokainy?</i>

1293
01:21:07,291 --> 01:21:08,708
Grant zgarnął Foleya?

1294
01:21:08,708 --> 01:21:10,208
<i>Chyba was tam pogięło.</i>

1295
01:21:10,958 --> 01:21:11,833
Chryste.

1296
01:21:16,208 --> 01:21:17,500
Co jest, kurwa?

1297
01:21:22,041 --> 01:21:22,916
Cholera.

1298
01:21:27,333 --> 01:21:28,750
Za dużo filmów.

1299
01:21:41,750 --> 01:21:42,666
Detektywie!

1300
01:21:44,041 --> 01:21:47,000
- Co jest?
- Mówiłem ci. Zmarnowana młodość.

1301
01:21:49,708 --> 01:21:51,875
- Ale co teraz?
- Chodź.

1302
01:22:12,083 --> 01:22:13,083
Tędy.

1303
01:22:13,875 --> 01:22:14,708
Cholera.

1304
01:22:18,833 --> 01:22:20,000
Są w dwudziestce.

1305
01:22:26,750 --> 01:22:28,833
- Czekasz na windę?
- Nie ma ich!

1306
01:22:28,833 --> 01:22:31,166
- Wezwijcie wsparcie!
- Cholera!

1307
01:22:34,708 --> 01:22:36,291
Co jest? Co ty robisz?

1308
01:22:37,125 --> 01:22:39,041
Co jest? Dokąd idziesz?

1309
01:22:39,041 --> 01:22:40,125
Za mną!

1310
01:22:45,458 --> 01:22:47,166
Poczekaj!

1311
01:22:47,166 --> 01:22:50,208
- Dawaj!
- Nie. Po co mamy iść na dach?

1312
01:22:50,208 --> 01:22:51,125
To bez sensu!

1313
01:22:51,125 --> 01:22:52,625
Bo na dachu mamy to!

1314
01:22:53,250 --> 01:22:54,166
O nie.

1315
01:22:54,166 --> 01:22:56,041
Nie, nie możemy tego zrobić.

1316
01:22:56,041 --> 01:22:58,291
Ja odpadam. To zły pomysł!

1317
01:22:58,291 --> 01:23:02,666
Wyczuwam pesymizm. Próbowano nas zabić.
A ty jesteś pilotem śmigłowca.

1318
01:23:02,666 --> 01:23:04,750
I coś mi mówi, że to śmigłowiec.

1319
01:23:04,750 --> 01:23:05,958
Lecimy?

1320
01:23:06,625 --> 01:23:07,750
Kurwa!

1321
01:23:11,333 --> 01:23:13,958
Co jest, kurwa? Pakuj się.

1322
01:23:18,000 --> 01:23:20,333
Odcięliśmy budynek. Nie mogli uciec.

1323
01:23:20,333 --> 01:23:22,208
- Nadal tu są?
- Tak.

1324
01:23:24,166 --> 01:23:27,416
- Co robisz? Musimy startować.
- Wiem.

1325
01:23:29,333 --> 01:23:31,958
To nie tanie linie lotnicze. Ruchy!

1326
01:23:32,833 --> 01:23:36,416
Podobno to jak z rowerem!
Raz się nauczysz i zawsze umiesz!

1327
01:23:36,416 --> 01:23:40,666
- Szkoliłeś się do tego. Jazda!
- Zamknij się. Próbuję się skupić.

1328
01:23:46,833 --> 01:23:49,125
Daj mi to. Do wszystkich jednostek.

1329
01:23:49,916 --> 01:23:51,458
Są na dachu.

1330
01:23:58,041 --> 01:24:00,416
Startują! Szybko!

1331
01:24:00,416 --> 01:24:02,375
Miałeś być elitarnym pilotem!

1332
01:24:02,375 --> 01:24:05,833
Byłem pilotem, ale sam mówiłeś,
że już nim nie jestem.

1333
01:24:07,333 --> 01:24:08,250
Uwaga!

1334
01:24:09,541 --> 01:24:11,000
- Stresik, co?
- Tak!

1335
01:24:11,000 --> 01:24:12,416
Ale dlaczego?

1336
01:24:12,416 --> 01:24:17,166
Rozjebałem maszynę i już nie latałem!
Dlatego odszedłem z policji Los Angeles.

1337
01:24:17,166 --> 01:24:19,041
Co? Czekaj.

1338
01:24:20,208 --> 01:24:21,208
Ląduj!

1339
01:24:21,208 --> 01:24:23,708
- O cholera!
- Kuźwa!

1340
01:24:36,583 --> 01:24:40,000
Rozjebałeś śmigłowiec
i mówisz dopiero teraz?

1341
01:24:40,000 --> 01:24:45,333
Nie sądziłem, że twój plan zakłada
zajumanie policyjnego śmigłowca!

1342
01:24:45,333 --> 01:24:48,291
Nie sądziłem,
że taki chujowy z ciebie pilot!

1343
01:24:48,291 --> 01:24:51,541
- Wymyśliłbym inny plan.
- Mówiłem, że to zły pomysł!

1344
01:24:57,625 --> 01:24:58,750
- O cholera!
- Co?

1345
01:25:02,041 --> 01:25:03,708
Są za nisko dla radaru.

1346
01:25:03,708 --> 01:25:05,833
Musimy namierzyć ich z ziemi.

1347
01:25:07,083 --> 01:25:08,208
Jedziemy na zachód.

1348
01:25:13,250 --> 01:25:15,583
- Co robisz?
- Możesz zamknąć ryja?

1349
01:25:15,583 --> 01:25:17,750
- Jezu!
- Zamknij się!

1350
01:25:22,458 --> 01:25:23,958
Co oni odpierdalają?

1351
01:25:26,333 --> 01:25:28,375
Zatrzymaj się! A raczej wyląduj!

1352
01:25:30,208 --> 01:25:31,125
To Grant!

1353
01:25:38,583 --> 01:25:40,291
- Cholera!
- Strzela do nas!

1354
01:25:41,750 --> 01:25:44,375
- Zaraz zemdleję.
- Ani się waż!

1355
01:25:46,250 --> 01:25:49,333
- Co jest, kurwa?
- Napierdalaj tą ptaszyną!

1356
01:25:49,333 --> 01:25:52,041
- Zabieraj tę spluwę!
- Leć albo strzelam!

1357
01:25:52,041 --> 01:25:55,708
Zastrzelę ciebie, a potem siebie.
Nie zginę w katastrofie!

1358
01:25:56,666 --> 01:25:57,750
Co jest, kurwa?

1359
01:26:05,208 --> 01:26:07,125
Do wszystkich jednostek.

1360
01:26:07,125 --> 01:26:09,333
Zmierzają w stronę gmachu policji.

1361
01:26:09,333 --> 01:26:10,875
Wyląduję.

1362
01:26:10,875 --> 01:26:12,750
- Tutaj?
- Tak.

1363
01:26:17,916 --> 01:26:19,166
Chryste!

1364
01:26:19,791 --> 01:26:20,666
Foley!

1365
01:26:20,666 --> 01:26:23,166
Chyba jaja sobie robisz!

1366
01:26:23,166 --> 01:26:25,041
Zajebałeś śmigłowiec?

1367
01:26:33,333 --> 01:26:34,708
Grant!

1368
01:26:37,041 --> 01:26:38,541
Widzę Granta!

1369
01:26:38,541 --> 01:26:39,458
Kurwa!

1370
01:26:44,083 --> 01:26:45,625
O cholera, trafił!

1371
01:26:45,625 --> 01:26:47,458
- Cholera.
- Trzymaj się!

1372
01:26:51,500 --> 01:26:53,250
- Nie mam wirnika!
- Co?

1373
01:26:53,875 --> 01:26:55,291
Odstrzelił wirnik!

1374
01:26:55,291 --> 01:26:56,375
A masz drugi?

1375
01:27:00,791 --> 01:27:01,875
- Cholera!
- Kurwa!

1376
01:27:01,875 --> 01:27:04,541
- Możesz być cicho?
- Cholera!

1377
01:27:04,541 --> 01:27:06,250
Robię twarde lądowanie.

1378
01:27:06,250 --> 01:27:07,250
Co?

1379
01:27:07,250 --> 01:27:09,000
Twarde lądowanie!

1380
01:27:14,583 --> 01:27:16,666
- O cholera.
- Nic nie mów.

1381
01:27:17,250 --> 01:27:20,750
Nie, wyszło ci znacznie lepiej,
niż gdybym ja to robił.

1382
01:27:21,375 --> 01:27:22,625
Ale nie aż tak.

1383
01:27:23,750 --> 01:27:26,000
Ale prawdziwy pilot by cię przebił.

1384
01:27:26,750 --> 01:27:28,458
Musimy spadać.

1385
01:27:28,458 --> 01:27:30,541
Przepraszam bardzo!

1386
01:27:31,041 --> 01:27:32,750
Co tu się wyprawia?

1387
01:27:32,750 --> 01:27:34,583
To teren prywatny.

1388
01:27:34,583 --> 01:27:39,208
Mieliśmy mały problem.
Ktoś nadal jest uwięziony w środku.

1389
01:27:39,208 --> 01:27:44,750
Chciałbym wam pomóc,
ale naraża mnie to pod kątem prawnym.

1390
01:27:44,750 --> 01:27:48,125
Walić to! Ktoś tam umiera!
Musisz coś zrobić!

1391
01:27:48,125 --> 01:27:51,875
Cholera! Dobra
Muszę zadzwonić do prawnika.

1392
01:27:51,875 --> 01:27:55,625
Mój caddie się tym zajmie.
Davis, chodź tutaj!

1393
01:27:55,625 --> 01:27:57,541
- Davis, ratuj!
- Szybko!

1394
01:27:57,541 --> 01:28:00,083
- Na tyłach utknęła staruszka!
- Zasuwaj!

1395
01:28:00,083 --> 01:28:01,125
Bądź bohaterem!

1396
01:28:01,125 --> 01:28:03,666
Wstrzymaj oddech i wyciągnij ją!

1397
01:28:05,083 --> 01:28:07,208
Wracajcie! Co wy wyprawiacie?

1398
01:28:07,833 --> 01:28:09,583
Musimy stąd spadać.

1399
01:28:11,333 --> 01:28:14,416
- Poczekaj. Ogarnę furę.
- Kradzież? Pewnie.

1400
01:28:14,416 --> 01:28:16,916
Bracie, będę walił prosto z mostu.

1401
01:28:16,916 --> 01:28:19,750
Jesteśmy detektywami
i potrzebujemy samochodu.

1402
01:28:19,750 --> 01:28:21,750
To sytuacja awaryjna.

1403
01:28:22,458 --> 01:28:24,666
- Mogę zobaczyć odznakę?
- Nie mam.

1404
01:28:24,666 --> 01:28:27,750
To długa historia.
Wrabiają nas, więc pomóż bratu.

1405
01:28:27,750 --> 01:28:29,875
Rozumiem cię, bracie.

1406
01:28:29,875 --> 01:28:30,916
To mogę auto?

1407
01:28:30,916 --> 01:28:31,875
Ni chuja!

1408
01:28:32,500 --> 01:28:36,291
Pracuję tu od dziesięciu lat, bracie.
Co miałbym zrobić?

1409
01:28:36,291 --> 01:28:38,666
Mam ci dać auto, bo jesteśmy braćmi?

1410
01:28:38,666 --> 01:28:41,125
No tak, jak brat bratu. Solidarność.

1411
01:28:41,125 --> 01:28:44,000
Mógłbym stracić pracę.
Czyli nie jesteś zły?

1412
01:28:44,000 --> 01:28:45,875
- Co nie?
- Tak, no ale weź.

1413
01:28:45,875 --> 01:28:49,666
Trójka dzieci i labradoodle.
Potrzebuje 43 kafle na operację.

1414
01:28:49,666 --> 01:28:51,500
Muszę to opłacić z tą pensją.

1415
01:28:51,500 --> 01:28:53,416
To sytuacja awaryjna, bracie.

1416
01:28:53,416 --> 01:28:55,625
To jakieś spotkanie rodzinne?

1417
01:28:55,625 --> 01:28:57,791
- Jesteś dobrym gościem.
- Wiem.

1418
01:28:57,791 --> 01:29:00,416
Dbasz o rodzinę i psa. Ale mamy tarapaty.

1419
01:29:00,416 --> 01:29:01,583
Pomóż bratu.

1420
01:29:01,583 --> 01:29:04,541
Pani Weinstein, proszę zostawić.
Zaraz podejdę!

1421
01:29:04,541 --> 01:29:06,041
- Nie.
- Serio?

1422
01:29:06,041 --> 01:29:08,625
- Przełączam kod.
- Jesteś jednym z tych?

1423
01:29:08,625 --> 01:29:10,416
Miło panią widzieć.

1424
01:29:11,791 --> 01:29:15,625
Dlatego miałem zaczekać?

1425
01:29:15,625 --> 01:29:17,708
No ładnie, detektywie Abbott.

1426
01:29:25,708 --> 01:29:27,125
Cześć, wujku.

1427
01:29:27,833 --> 01:29:28,875
Możemy pogadać?

1428
01:29:29,666 --> 01:29:32,833
- Grant ich aresztował?
- Tak, a potem uciekli.

1429
01:29:34,166 --> 01:29:36,083
Nakazałem ich szukać,

1430
01:29:36,083 --> 01:29:38,458
ale nie wiem, kogo opłaca Grant.

1431
01:29:39,375 --> 01:29:42,083
Billy miał rację,
a ja mogłem go posłuchać.

1432
01:29:42,083 --> 01:29:44,500
Twój tata się nie odzywał?

1433
01:29:46,000 --> 01:29:46,833
Cholera.

1434
01:29:48,583 --> 01:29:51,416
Powiedziałam mu coś, czego nie powinnam.

1435
01:29:51,416 --> 01:29:52,333
Przestań.

1436
01:29:52,333 --> 01:29:56,708
Nie zawsze to okazuje,
ale to na tobie zależy mu najbardziej.

1437
01:29:59,458 --> 01:30:01,166
<i>Tu Axel. Zostaw wiadomość.</i>

1438
01:30:01,750 --> 01:30:03,708
Naprawdę muszę z tobą pogadać.

1439
01:30:04,416 --> 01:30:08,625
Żałuję tego, co powiedziałam.
Oddzwoń, a obiecuję, że odbiorę.

1440
01:30:17,541 --> 01:30:18,458
Jedź.

1441
01:30:19,791 --> 01:30:23,000
Chalino mógł zapodać
bardziej konkretne miejsce.

1442
01:30:23,833 --> 01:30:27,208
- Myślisz, że kłamał?
- Nie wiem, ale szukajmy dalej.

1443
01:30:31,833 --> 01:30:32,916
A to co?

1444
01:30:38,041 --> 01:30:40,166
Ta ciężarówka wyjeżdżała od kartelu.

1445
01:30:40,791 --> 01:30:42,625
Nie wyglądają na związkowców.

1446
01:30:43,250 --> 01:30:45,541
Ani trochę.

1447
01:30:47,666 --> 01:30:49,625
To samochód Rosewooda.

1448
01:30:49,625 --> 01:30:51,958
Ten niebieski z obudowaną górą.

1449
01:30:51,958 --> 01:30:52,958
Dawaj.

1450
01:31:35,041 --> 01:31:35,875
Dobra.

1451
01:31:36,791 --> 01:31:37,791
Podejdźcie.

1452
01:31:39,000 --> 01:31:40,041
No dalej.

1453
01:31:40,875 --> 01:31:42,583
Powiem wam, gdzie jest karta.

1454
01:31:43,916 --> 01:31:45,750
Ukryłem ją...

1455
01:31:47,625 --> 01:31:49,208
w miejscu zwanym...

1456
01:31:51,583 --> 01:31:53,208
„chuj wam w czerep”.

1457
01:31:55,708 --> 01:31:56,875
Co tak długo?

1458
01:31:56,875 --> 01:31:59,666
Zwiedzałem LA.
Jest o tej porze roku magiczne.

1459
01:31:59,666 --> 01:32:03,666
Coś jest w tym smogu
i dymie z pożarów lasów.

1460
01:32:03,666 --> 01:32:05,583
Nie rozśmieszaj mnie.

1461
01:32:05,583 --> 01:32:08,083
- Detektyw Bobby Abbott.
- Billy Rosewood.

1462
01:32:08,083 --> 01:32:10,250
Wiem. Pośpieszmy się.

1463
01:32:11,083 --> 01:32:13,166
Kończą ładować ostatnią ciężarówkę.

1464
01:32:16,750 --> 01:32:20,916
- Mocy ogniowej nigdy nie za dużo.
- Billy Rosewood. Tęskniłem za tobą.

1465
01:33:01,916 --> 01:33:03,083
Cholera.

1466
01:33:17,166 --> 01:33:18,875
Gdzie ukryłeś tę kartę?

1467
01:33:18,875 --> 01:33:21,750
W nożu w moim biurze.

1468
01:33:21,750 --> 01:33:23,125
Musimy dać znać Jane.

1469
01:33:26,666 --> 01:33:27,500
Jane.

1470
01:33:27,500 --> 01:33:29,000
Cześć, Axel.

1471
01:33:29,791 --> 01:33:30,625
Grant?

1472
01:33:30,625 --> 01:33:32,500
<i>- Tak.</i>
- Gdzie ona jest?

1473
01:33:32,500 --> 01:33:34,375
Jane? No tak, Jane.

1474
01:33:35,000 --> 01:33:38,791
U Jane wszystko w porządku,
choć testuje moją cierpliwość.

1475
01:33:38,791 --> 01:33:42,208
To co, wyświadczysz mi ogromną przysługę

1476
01:33:42,208 --> 01:33:47,291
i dostarczysz mi kartę z całą ciężarówką,
zanim zrobię coś, czego mogę żałować?

1477
01:33:47,291 --> 01:33:52,000
- Gdzie ona jest?
- Magazyn Sunset Point na Alameda.

1478
01:33:52,000 --> 01:33:54,333
Masz godzinę.

1479
01:33:55,041 --> 01:33:58,333
Niech kartel ich nie zabija,
zanim nie dostanę karty.

1480
01:33:58,333 --> 01:33:59,541
Opróżnijcie dom.

1481
01:34:00,375 --> 01:34:02,708
Niech twoi ludzie zaczną działać.

1482
01:34:06,250 --> 01:34:07,541
Ma Jane.

1483
01:34:08,166 --> 01:34:14,333
- Wiem, że nie chciał pan prezentów.
- To bardzo miłe. Pieluchomajtki.

1484
01:34:14,958 --> 01:34:17,500
To wiele dla mnie znaczy. Bardzo dziękuję.

1485
01:34:17,500 --> 01:34:19,458
- Tak?
<i>- Jeffrey.</i>

1486
01:34:19,458 --> 01:34:20,666
<i>Foley?</i>

1487
01:34:20,666 --> 01:34:22,708
Nie mów, że znów cię aresztowali.

1488
01:34:22,708 --> 01:34:25,416
- Dwa razy, ale uciekłem.
- Żartujesz, nie?

1489
01:34:25,416 --> 01:34:26,916
Namierz telefon Jane.

1490
01:34:26,916 --> 01:34:28,750
<i>Muszę wiedzieć, gdzie jest.</i>

1491
01:34:29,458 --> 01:34:30,750
Czyli nie żartujesz.

1492
01:34:30,750 --> 01:34:32,125
Coś jej grozi.

1493
01:34:32,916 --> 01:34:35,500
Beverly Crest 738.

1494
01:34:35,500 --> 01:34:37,750
Chujek kłamie. Jest w tamtym domu.

1495
01:34:37,750 --> 01:34:41,291
- Jej telefon się nie rusza.
- Daj znać, jeśli się ruszy.

1496
01:34:41,291 --> 01:34:42,333
Jasne.

1497
01:34:42,333 --> 01:34:45,000
I Axel? Bezpieczeństwo przede wszystkim.

1498
01:34:45,000 --> 01:34:48,708
Dobra. Mam zadbać o bezpieczeństwo.

1499
01:34:49,291 --> 01:34:51,250
- Czujecie się bezpiecznie?
- Tak.

1500
01:34:51,250 --> 01:34:53,500
U mnie nie ma pasa bezpieczeństwa.

1501
01:34:53,500 --> 01:34:54,833
Walić je!

1502
01:34:54,833 --> 01:34:55,916
Jest zbyt srogo!

1503
01:34:58,250 --> 01:34:59,541
Przyda się wsparcie.

1504
01:34:59,541 --> 01:35:04,833
Jesteśmy zbiegami z kokainą na pace.
Wzywanie wsparcia to kiepski pomysł.

1505
01:35:11,500 --> 01:35:12,333
Co robisz?

1506
01:35:18,291 --> 01:35:19,916
Co ty wyprawiasz?!

1507
01:35:20,541 --> 01:35:21,458
Mamy wsparcie.

1508
01:35:23,541 --> 01:35:25,041
Tęskniłam za tobą, Axel.

1509
01:35:40,583 --> 01:35:42,750
Nigdy nie byłem ścigany.

1510
01:35:43,500 --> 01:35:44,958
Trzeba przywyknąć.

1511
01:35:47,083 --> 01:35:49,625
Zabrał cię już do klubu ze striptizem?

1512
01:35:49,625 --> 01:35:52,541
Nie, nie zabrałem. I nie zamierzam.

1513
01:35:53,458 --> 01:35:54,291
Dlaczego nie?

1514
01:35:57,250 --> 01:35:58,833
Sypiał z moim dzieckiem.

1515
01:36:00,208 --> 01:36:01,458
Źle to zabrzmiało.

1516
01:36:13,625 --> 01:36:14,666
Uważaj!

1517
01:36:24,166 --> 01:36:25,500
Taggart się wkurzy.

1518
01:36:26,125 --> 01:36:28,000
No to po wsparciu.

1519
01:36:28,833 --> 01:36:30,666
- Ile jeszcze?
- Dziesięć minut.

1520
01:36:34,958 --> 01:36:36,083
Jaki ma pan plan?

1521
01:36:37,625 --> 01:36:40,000
Zdobyć kartę i zabić mojego ojca?

1522
01:36:40,791 --> 01:36:41,875
I po problemie?

1523
01:36:41,875 --> 01:36:43,291
Bardzo sprytne.

1524
01:36:43,291 --> 01:36:44,791
Masz to we krwi.

1525
01:36:45,416 --> 01:36:48,125
Wie pan, o co miałam do niego
największy żal?

1526
01:36:48,125 --> 01:36:51,416
<i>Skupiał się na pracy aż do bólu.
Wkurzało mnie to.</i>

1527
01:36:52,083 --> 01:36:53,416
<i>Był nieustępliwy.</i>

1528
01:36:53,416 --> 01:36:56,291
I to teraz pański największy problem.

1529
01:36:56,958 --> 01:37:01,458
- Obyś miał farta, dupku.
- Nie potrzebuję farta, cukiereczku.

1530
01:37:02,041 --> 01:37:04,583
Kontroluję przebieg zdarzeń.

1531
01:37:05,166 --> 01:37:06,208
Enriquez.

1532
01:37:06,791 --> 01:37:08,166
Copeland.

1533
01:37:08,166 --> 01:37:09,625
Rosewood.

1534
01:37:09,625 --> 01:37:11,125
Foley.

1535
01:37:11,666 --> 01:37:15,291
I teraz trzeba się pozbyć
już tylko ciebie.

1536
01:37:15,291 --> 01:37:19,416
Gdy ludzie usłyszą,
że kartel zabił twojego ojca,

1537
01:37:19,416 --> 01:37:22,000
od razu w to uwierzą, myśląc sobie:

1538
01:37:22,000 --> 01:37:25,041
„Axel Foley? I tak długo pożył”.

1539
01:37:25,041 --> 01:37:28,750
Ale co mogło spotkać Jane Saunders,
jego czystą jak łza córkę?

1540
01:37:28,750 --> 01:37:34,208
Może tak szybko pędziła
przez Mulholland Drive na policję,

1541
01:37:34,208 --> 01:37:38,625
by zapytać o ojca,
że za szybko weszła w zakręt

1542
01:37:38,625 --> 01:37:40,333
i spadła z urwiska?

1543
01:37:40,333 --> 01:37:44,083
Tylko że tym razem nikt jej nie wciągnął.

1544
01:38:19,208 --> 01:38:20,250
Powodzenia.

1545
01:38:21,166 --> 01:38:22,333
Pilnujcie jej.

1546
01:38:33,125 --> 01:38:35,916
- Na górze!
- Idź! Będę cię osłaniał.

1547
01:38:39,833 --> 01:38:40,875
Rzućcie broń!

1548
01:38:46,291 --> 01:38:49,708
Cholera jasna, Foley. Znów ten sam cyrk.

1549
01:38:54,541 --> 01:38:55,541
Spadamy!

1550
01:39:30,750 --> 01:39:32,000
Nie ma amunicji!

1551
01:39:36,416 --> 01:39:37,958
Zapraszam, chujcu!

1552
01:39:39,666 --> 01:39:42,833
- Taggart!
- Billy, wyglądasz tragicznie.

1553
01:39:42,833 --> 01:39:45,291
Torturowali mnie przez dwa dni.

1554
01:39:45,291 --> 01:39:47,541
- Jaką ty masz wymówkę?
- Masz.

1555
01:39:47,541 --> 01:39:49,166
Co mam z nim zrobić?

1556
01:39:49,166 --> 01:39:50,666
Powystrzelać bandytów!

1557
01:39:52,875 --> 01:39:56,416
Nie musi to być teraz,
ale chciałbym usłyszeć przeprosiny.

1558
01:39:56,416 --> 01:39:58,208
Chryste, Billy.

1559
01:39:58,208 --> 01:40:00,833
Uratowałem ci życie, a zaraz stracę swoje.

1560
01:40:00,833 --> 01:40:03,041
Po prostu byłoby miło to usłyszeć.

1561
01:40:21,625 --> 01:40:23,041
Wiesz co?

1562
01:40:23,041 --> 01:40:24,291
Pies ich jebał.

1563
01:40:25,041 --> 01:40:27,000
Ruszajmy na nich na trzy.

1564
01:40:27,000 --> 01:40:29,333
Widzę tu dwa problemy, Billy.

1565
01:40:29,333 --> 01:40:33,041
Po pierwsze: jesteś szalony.
Po drugie: nie dam rady wstać.

1566
01:40:37,166 --> 01:40:38,625
Rzućcie broń!

1567
01:40:38,625 --> 01:40:41,541
Chryste.
Niektóre rzeczy się nie zmieniają.

1568
01:40:57,041 --> 01:40:58,916
Silva! Chodź tu!

1569
01:41:55,458 --> 01:41:59,708
- Gdzie ona jest?
- Axel, kawał z ciebie drania.

1570
01:41:59,708 --> 01:42:02,125
To jak najbardziej komplement.

1571
01:42:05,041 --> 01:42:06,125
Jane!

1572
01:42:06,125 --> 01:42:09,541
Co my w ogóle robimy?

1573
01:42:10,166 --> 01:42:15,083
Dwóch starych i samotnych gliniarzy.
Mamy się pozabijać? Tylko po co?

1574
01:42:15,083 --> 01:42:16,041
Rzuć broń!

1575
01:42:16,666 --> 01:42:17,625
Dobrze.

1576
01:42:18,916 --> 01:42:20,375
Straciłem rodzinę.

1577
01:42:21,791 --> 01:42:23,416
Żona się ze mną rozwiodła.

1578
01:42:23,416 --> 01:42:26,125
Dzieci się nie odzywają.
I po co to wszystko?

1579
01:42:26,125 --> 01:42:30,291
Nikt nie chce tych farmazonów!
Nie jesteś gliną, tylko przestępcą!

1580
01:42:37,541 --> 01:42:38,708
Jane!

1581
01:42:42,708 --> 01:42:44,041
Tato!

1582
01:43:01,083 --> 01:43:02,875
Nie...

1583
01:43:05,458 --> 01:43:06,875
Wyjdziesz z tego.

1584
01:43:12,666 --> 01:43:14,458
Mogłem stanąć za tobą murem.

1585
01:43:15,833 --> 01:43:16,750
No co ty?

1586
01:43:23,916 --> 01:43:24,916
Chodź tu.

1587
01:43:25,458 --> 01:43:27,875
Nie. Dobra, starczy.

1588
01:43:27,875 --> 01:43:30,416
- Aleś spięty.
- Problemy z plecami.

1589
01:43:34,875 --> 01:43:36,458
O cholera. Axel.

1590
01:43:39,541 --> 01:43:40,916
Proszę nie wsiadać.

1591
01:43:40,916 --> 01:43:43,250
Musi pani sama pojechać do szpitala.

1592
01:43:49,958 --> 01:43:51,000
Wyjdzie z tego.

1593
01:43:59,708 --> 01:44:03,625
Na lunch mamy do wyboru
pieczeń ze smażonymi dodatkami albo...

1594
01:44:05,291 --> 01:44:06,583
Jednak wyboru brak.

1595
01:44:06,583 --> 01:44:09,416
Te dodatki to na kukurydzy?

1596
01:44:10,041 --> 01:44:11,458
Nie podano szczegółów.

1597
01:44:13,208 --> 01:44:14,625
Minęło dopiero parę dni.

1598
01:44:14,625 --> 01:44:18,416
Zauważamy poprawę,
ale spędzi tu jeszcze trochę czasu.

1599
01:44:18,416 --> 01:44:20,916
- Mogę go odwiedzić?
- Drugie piętro.

1600
01:44:20,916 --> 01:44:22,625
Bardzo dziękuję.

1601
01:44:34,708 --> 01:44:36,166
Co panu podać?

1602
01:44:36,166 --> 01:44:40,541
Burger medium well,
frytki i shake waniliowy.

1603
01:44:40,541 --> 01:44:42,958
- Jasne. Dziękuję.
- Wzajemnie.

1604
01:44:54,583 --> 01:44:55,750
Tak myślałam.

1605
01:44:59,958 --> 01:45:01,125
Zjesz coś?

1606
01:45:01,125 --> 01:45:02,458
Nie, dzięki.

1607
01:45:03,541 --> 01:45:06,416
- Jak się czujesz?
- Wspaniale.

1608
01:45:06,416 --> 01:45:10,458
Nie przeciekam, więc jest dobrze.

1609
01:45:10,458 --> 01:45:14,333
- Co mnie ominęło?
- Zginął Grant i pięć innych osób.

1610
01:45:15,500 --> 01:45:18,250
Trzech w szpitalu pod nadzorem policji.

1611
01:45:18,250 --> 01:45:19,500
A twój klient?

1612
01:45:19,500 --> 01:45:23,750
Sędzia dostał kartę,
a prokurator wycofał wszystkie zarzuty.

1613
01:45:25,166 --> 01:45:26,291
Nie ma za co.

1614
01:45:28,083 --> 01:45:31,791
- Na pewno nic ci nie jest? Musimy wrócić.
- Jest dobrze.

1615
01:45:31,791 --> 01:45:33,625
Chcę coś powiedzieć.

1616
01:45:33,625 --> 01:45:35,083
Miałaś rację.

1617
01:45:36,625 --> 01:45:40,958
Mówiąc, że rodzic pozostaje rodzicem,
a dziecko dzieckiem.

1618
01:45:40,958 --> 01:45:43,333
To na maksa prawdziwe.

1619
01:45:45,250 --> 01:45:46,666
A ja to skopałem.

1620
01:45:49,416 --> 01:45:50,375
Przepraszam.

1621
01:45:53,416 --> 01:45:54,250
Cóż...

1622
01:45:56,041 --> 01:45:58,000
Pamiętasz, jak powiedziałeś, że...

1623
01:46:00,041 --> 01:46:02,583
jesteś ojcem tak długo, jak ja córką?

1624
01:46:03,333 --> 01:46:05,666
Nie myślałam o tym w ten sposób.

1625
01:46:06,291 --> 01:46:09,083
I tak, to na rodzicu
spoczywa odpowiedzialność,

1626
01:46:09,083 --> 01:46:11,083
ale też jestem już dorosła.

1627
01:46:14,208 --> 01:46:15,750
Dostanę drugą szansę?

1628
01:46:17,583 --> 01:46:19,833
Najpierw wróć do zdrowia.

1629
01:46:20,583 --> 01:46:23,125
I wtedy zadzwoń, to pogadamy.

1630
01:46:24,291 --> 01:46:26,583
I może zostałbyś tu na dłużej.

1631
01:46:27,375 --> 01:46:30,041
Podobno w Beverly Hills cię uwielbiają.

1632
01:46:30,041 --> 01:46:31,791
Dobra, umowa stoi.

1633
01:46:32,416 --> 01:46:35,250
Jestem z ciebie bardzo dumny, Jane.

1634
01:46:35,875 --> 01:46:36,875
Naprawdę.

1635
01:46:40,250 --> 01:46:41,875
Wracajmy, tato.

1636
01:46:42,500 --> 01:46:46,000
Ale fajnie. „Tato”.
Bardzo mi się to podoba.

1637
01:46:47,333 --> 01:46:50,125
- Pomożesz mi wstać?
- Pewnie.

1638
01:46:50,125 --> 01:46:52,708
O wiele łatwiej było usiąść.

1639
01:46:52,708 --> 01:46:54,500
I jazda.

1640
01:46:55,083 --> 01:46:58,833
„Tata” to już bardzo blisko „tatusia”.

1641
01:46:58,833 --> 01:47:01,041
- Dajesz radę.
- Się wie.

1642
01:47:01,041 --> 01:47:03,833
- Nie zapomnij o torebeczce.
- „Torebeczce”?

1643
01:47:03,833 --> 01:47:05,916
- Chyba ujrzałam przyszłość.
- Co?

1644
01:47:05,916 --> 01:47:07,875
Nagle masz 83 lata.

1645
01:47:07,875 --> 01:47:11,333
Dopiero co zostałem postrzelony.
Niech cię to nie zmyli.

1646
01:47:11,333 --> 01:47:14,625
Wiesz, że to nie było konieczne,
by się spotkać ze mną?

1647
01:47:14,625 --> 01:47:17,583
Ale na pewno pomogło. Chyba to przyznasz?

1648
01:47:18,916 --> 01:47:20,333
Gdybym nie oberwał,

1649
01:47:20,333 --> 01:47:24,041
nie przechodzilibyśmy teraz
razem przez ulicę.

1650
01:47:24,041 --> 01:47:26,458
Obiecaj, że już nie znikniesz.

1651
01:47:27,958 --> 01:47:30,666
KILKA DNI PÓŹNIEJ...

1652
01:47:36,583 --> 01:47:37,791
Sierżancie?

1653
01:47:38,750 --> 01:47:40,666
Mogę spytać o coś osobistego?

1654
01:47:41,291 --> 01:47:42,125
Nie.

1655
01:47:45,666 --> 01:47:49,583
Jak często kochasz się z Maureen?

1656
01:47:51,083 --> 01:47:52,500
Z chuja spadłeś, Billy?

1657
01:47:52,500 --> 01:47:54,166
To dobre dla małżeństwa.

1658
01:47:54,166 --> 01:47:55,375
Idź sobie.

1659
01:47:55,375 --> 01:47:57,416
Natychmiast się wynoś.

1660
01:47:59,500 --> 01:48:01,041
- Jezu!
- O nie.

1661
01:48:01,041 --> 01:48:06,958
Nigdy nie było tak chujowego duetu,
jeśli chodzi o obserwację.

1662
01:48:07,916 --> 01:48:09,416
- Nigdy.
- Cholera.

1663
01:48:09,416 --> 01:48:12,833
Minął tydzień.
Powinieneś odpoczywać w szpitalu.

1664
01:48:12,833 --> 01:48:16,625
A wy mieliście pilnować,
żebym się z niego nie urwał, co nie?

1665
01:48:16,625 --> 01:48:19,458
- To sprawka Jane, co nie?
- Martwiliśmy się.

1666
01:48:19,458 --> 01:48:22,666
Niepotrzebnie.
Musiałem na chwilę się wyrwać.

1667
01:48:22,666 --> 01:48:26,041
To miejsce dla starych
i schorowanych ludzi.

1668
01:48:26,041 --> 01:48:29,500
Nic tylko kaszlą, jęczą i stękają.

1669
01:48:29,500 --> 01:48:32,666
- Pasowałbyś tam, Taggart.
- Mnie w to nie mieszaj.

1670
01:48:32,666 --> 01:48:35,541
- Chcę skoczyć na stek. Umieram z głodu.
- Nie.

1671
01:48:35,541 --> 01:48:39,916
- Co? Cały tydzień jadłem szpitalny syf.
- Nie ma mowy.

1672
01:48:39,916 --> 01:48:42,750
Nie szukam zwady. Proszę tylko o stek.

1673
01:48:42,750 --> 01:48:46,291
Chodźmy. Przecież mnie znasz.
Wiesz, że tego potrzebuję.

1674
01:48:46,291 --> 01:48:47,500
Nie rób tego.

1675
01:48:47,500 --> 01:48:48,708
Sierżancie.

1676
01:48:48,708 --> 01:48:50,666
Obaj wiemy, że to zrobię.

1677
01:48:53,333 --> 01:48:55,458
A jebać. Jedziemy na porterhouse’a.

1678
01:48:55,458 --> 01:48:58,041
- Tak jest!
- Młodszy już nie będę.

1679
01:48:58,041 --> 01:49:00,416
- Jedziemy.
- Ani słowa Jane.

1680
01:49:00,416 --> 01:49:02,875
- To rozkaz.
- Ani słowa Jane.

1681
01:49:02,875 --> 01:49:05,458
Będzie super. Zaufajcie mi.

1682
01:55:02,708 --> 01:55:07,708
Napisy: Krzysiek Igielski



